Wiesz jaki jest mój ostatni zakup? Zakup biletu do kina na Guardians of The Galaxy 2, na którym byłem na pokazie przedpremierowym. Do tego był też but. Taki w sumie nieco pasujący do klimatu filmu.

Mówiłem, nie zawsze będzie o butach, ale dwa zdania o bucie tu wplotę oczywiście.

Co było moim butowym LPU? Nike Blazer Low SB z poduszką Nike Zoom Air. But, który narodził się w 1972 roku, but przeznaczony do koszykówki w zamyśle, przeniósł się m.in. do linii skateboarding, do której trafia wiele butów z BBL.

Blazer po 45 latach jest zupełnie inny niż wtedy kiedy po parkietach NBA biegał w nich George Gervin z San Antonio Spurs. Dalej jest jednak prosty i tak miło skojarzony właśnie z latami 70-tymi i 80-tymi. Tak jak Guardians of The Galaxy. Film stylistycznie nawiązujący właśnie do tamtych czasów, ale dziejący się w kosmosie, ten kontrast jest piękny. Kolorystycznie dzieje się tak dużo, tak ładnie, tak w latach 70-tych, że w sumie przypadkowo skojarzyło mi się, że Blazer, którego miałem na nogach, doskonale pasowałby do tego filmu.

A teraz uważaj, bo koniec o bucie, a zacznie się o filmie i Marvelu, mogą więc pojawić się spoilery.

Nie spodziewaj się niczego innego niż doskonale dopracowane graficznie arcydzieło wizualne. Nie spodziewaj się niczego innego niż świetne, śmieszne sceny i gagi, dialogi pomiędzy postaciami są przekomiczne. Jak dla mnie Drax przejął scenę, miał najlepsze numery, momentami prymitywne, proste, ale zagrane po prostu świetnie. Sala kinowa wybuchała śmiechem raz po raz.

No i ten uroczy Mały Groot, ten genialnie zaczepny Rocket. Ta muzyka z lat 80-tych i odniesienia do postaci popkultury, w tym Davida Hasselhoffa, niezwykłe cameo w dwóch scenach, o których nie chcę mówić, aby nie popsuć Ci zabawy całkowicie. Yondu też daje radę, świetnie narysowana postać i ma swoje kilka ważnych minut. No i ten Groot – wiem, że już wspomniałem, ale musiałem, bo pomimo tego, że mniejszy, dostaje więcej czasu na ekranie i jest to czas spożytkowany tak, aby widownia jęczała z zachwytu nad tą przemiłą istotą.

Fabuła? Nie spodziewaj się za dużo, ale fani poprzedniej części będą zadowoleni w stu procentach. Jest akcja, jest zabawa. Moja osobista skala oceny filmu działa perfekcyjnie. Jeśli nie wiesz jaka to skala, to już wyjaśniam. Po seansie zadaję sobie jedno pytanie – czy uważam 2 godziny mojego czasu za zmarnowane czy nie. Proste jak but – tutaj wyszedłem zadowolony i bez poczucia, że mógłbym w tym czasie robić coś lepszego. Guardians of the Galaxy vol. 2 to świetna, wspaniała rozrywka.

No i ten soundtrack!

https://www.youtube.com/watch?v=NXv3m8FWqZo

GOTG vol. 2 to w Polsce też coś więcej niż film. To też kolejny lookbook od Daniela Bieniasa i UrbanCity, które ma licencję na odzież Marvel i przygotowało specjalną kolekcję właśnie pod ten film. Mi się podoba, tak się robi robotę w świecie!

[FAG id=39577]