Rzecz dzieje się wczoraj, kilka dni temu i lat temu kilkanaście na pewno. Wszystko w czasie przeszłym.

Half-off już za chwilę zaatakuje ulice w Polsce, o ile już gdzieś nie zaatakowało. Chodzi o to, że zakładasz np. bluzę tylko na jedną rękę, druga jest odsłonięta. Królowała w tym będzie oczywiscie młodzież. Często nieświadomo. Jak chcesz zobaczyć skąd temat się wział, to cofnij się szybko do roku 2001, kiedy to na rynku pojawił się bardzo przeciętny, ale nawet śmieszny film How High, w którym występowali Method Man i Redman.

Odwołanie nie jest przypadkowe, bo po przeczytaniu tekstu na Highsnobiety, kompletnie zapomniałem o tym, że autor wspomina o filmie. Wczoraj – 25 lutego dokładnie – z nudów i znużenia, chciałem wieczorem obadać jakiś durny film. Mógł być stary. Padło właśnie na How High.

Sama historia jest banalna, prosta, nawet momentami fabularnie idiotyczna. Dialogi w większości są tylko sztampowymi hasłami z ulicy, które mają na chwilę rozśmieszyć, aby płynnie, bez większych przeszkód za chwilę przejść do kolejnej fazy filmu, tylko drobnymi nićmi posplataną z tym, co działo się wcześniej.

Całość przyjemnie komponuje się z muzyką dwóch wspomnianych panów.

W jednej ze scen, Method Man pobierając z domowego laboratorium swoje specyfiki ma w połowie założoną bluzę. Oh, krzyknąłem podczas oglądania. Gość był modny 16 lat temu!

Zapomniałem przecież o tym, że HS pisał w jednym fragmencie o MM i filmie. Odkopałem to dopiero dziś, gdy szukałem materiału do podlinkowania w pierwszej wersji tekstu, którą kurwa musiałem przez nich zmienić i pisać drugi raz.

Nieważne.

To, co za chwilę do nas przyjdzie, już było. Chodzili w tym czarni, szerocy bracia. Pewnie, że to co w tym momencie widzisz na najpopularniejszych portalach MODOWYCH (SICK), to nieco zmodyfikowana wersja tego, co działo się 15-20 lat temu.

Co więcej, wtedy pokazywało to przynależność do pewnej grupy społecznej, a przede wszystkim do _JAKIEJŚ_ kultury.

Ale słuchaj tego. Tak chodziło się nie dla mody. Czaisz? Nie po to, aby przypodobać się kumplom, czy jakiejś fajnej lasce! Kiedyś, jak byłem gnojem, który zamiast siedzieć przed komputerem i internetem (bo wiesz, nie było), chodził na boisko i grał w basket, nosiłem bluzy w ten sposób, bo jakoś w ciepły dzień musiałem wrócić do domu (wychodziliśmy wtedy grać z rana), a ciucha nie chciało mi się nieść w ręku. No bo lepiej było kozłować piłkę po chodniku, niż ją nieść.

Tak, jarali nas ci kolesie z zagranicy, ale jakoś w inny sposób. Trochę

Moda, a raczej to co robiliśmy, wynikała z zupełnie czegoś innego niż obecnie.

O tak, wspomnienia stetryczałego dziadka, przelane na elektroniczny papier. Inaczej bym je zgubił.