Z pamiętnika sneakerheada: dwa strzały i dwa pudła podczas safari

To były dwa przepiękne pudła. Strzelba była załadowana perfekcyjnie, zwierz był w idealnym miejscu, stał spokojnie, mój oddech zwolnił, zmysły się wyostrzyły, serce zaczęło bić spokojniej. Palec leży na spuście, delikatnie przyciskam. Pada pierwszy strzał, pada drugi.

Efekt? Niektórzy powiedzieliby, że nie trafiłbym w ocean z łodzi. I tu było podobnie. Nike Air Max 1 x atmos Animal Pack – pudło. Nike Air Max 95 x atmos Animal Pack – pudło.

Pomijam oczywiście detal, prób strzelania w innych rezerwatach.

Zero emocji?

Nie, nie powiem, że po porażkach nie poczułem kompletnie nic, bo bieżnia na siłowni gdy dostałem powiadomienia, jakby zaczęła się bać mojego przyśpieszonego biegu. Irytacja porażką trwała jednak bardzo krótko, a potem … a potem stało się coś dziwnego.

Doszło do mnie, że cała gra, przestała mnie bawić. Dużą radość czułem podczas zakupu Air Jordan III Black Cement, cieszą mnie – jak każdego z nas – limitowane edycyje, jarałem się pierwszymi Yeezy, bardzo jestem rad gdy uda mi się upolować fajne Air Max 1, które nie wiedzieć czemu polubiłem ponownie mocniej niż wiele innych butów.

Ale mam dość. Mam dość tego, co się dzieje i resellu, który nie jest już częścią tej całej zabawy, ale stał się nią, przerósł wszystko i liczy się tylko sprzedanie tego, co udało się wyrwać w cenie detalicznej. I ja nie mam nic przeciwko tym, którzy sprzedają, sam czasem coś ze swoich zbiorów sprzedaję (ostatnio nawet częściej, bo mam tego za dużo), czasem też kupię coś tylko w celu dalszej odsprzedaży. Rozumiem zarobek, rozumiem, że czasem ten zakup to droga do czegoś lepszego, fajniejszego, tego co nas naprawdę jara i chcemy mieć.

I co więcej, mam zasadę – nie przepłacam, nie kupuję w cenach resellerskich. Po prostu nie. Gdybym miał pokazać na palcach ile razy zapłaciłem cenę resellerską, wskazałbym jeden, lub dwa paluszki. To jedyne wyjątki.

A my tu obserwujemy wysyp nowości po każdej premierze, oglądamy paradę WTS, co przebiło każdą możliwą granicę przyzwoitości. Wręcz wkurwia mnie to i doprowadza do białej gorączki, że od dłuższego czasu nie ma czegoś takiego jak rozmowa, nie tylko o butach, nie o kolejnych szmatach, ale o czymkolwiek innym (o czym już zresztą pisałem). Dlatego powstała grupa KB – Lifestyle Talk Panel, dlatego bardzo szanuję Real Friends, gdzie chłopcy starają się ciągle stymulować członków do wymiany doświadczeniami nie tylko z perspektywy samego produktu i chęci sprzedaży/kupna.

Limt vs GR – nuda

Nie wiem jak Ty, ale ja w ostatnim czasie częściej nie chcę w tej grze uczestniczyć, niż chcę. To znaczy chcę, ale na innych zasadach. To, jak wszystko wygląda obecnie, po prostu wysysa ze mnie energię do szpiku, a co więcej, kompletnie nie rozwija w żadnym kierunku. Bo co, bo kolejne limitowane buty? Eh…

Nie jest tajemnicą, że tak jak każdy z nas, lubię mieć te rzadsze buty, to normalne. Ale na rynku są też inne, fajne produkty – narzekaliśmy na zbyt dużą liczbę Air Jordan III Black Cement – ja nie, ludzie cieszą się, że mają tego buta, a był on dla nich ważny. I za 5 lat, jak wyjdzie znowu, znowu go kupią i kupię i ja. Nie wiem jakie Ty masz kryteria jeśli chodzi o zbieranie kicksów. Ja jakieś tam mam, kiedyś chciałem wszystko, próbowałem róznych styli i uważam, że warto mieć w szafie buty na wiele okazji, sytuacji, na różną pogodę. Ale w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że najbardziej z tego wszystkiego, cieszą mnie wydania OG. Są oczywiście małe wyjątki, jak znaczące kolorystyki, jak różne wariacje w przypadku Air Jordan XI (w AJI już np. nie), ale generalnie gdy widzę OG, trzęsie mi się całe ciało. Dlatego z AM95 interesowały mnie tylko Neony, dlatego z AM97 ważny był Silver Bullet, a istotniejsze dla mnie Air Jordan I w tym roku to Shadow, niż Bred Toe, o które środowisko się zabijało.

I nowe modele też są super, od kilku dni chodzę wokól białych Nike Epic React, mocno zastanawiam się nad zakupem AM 270, które robią robotę, a do których nie byłem do końca przekonany, gdy zobaczyłem sample jakieś 9 miesięcy temu. Uwielbiam też trampki od adidasa, Gazelle, Campus – świetne produkty.

Dobra, do sedna, bo sam poczułem, że przynudzam. Nie sam limit zdobi człowieka, John Wexler podczas Complex [Con]Versation, mówił, że styl trzeba mieć, a ometkowanie się to niekoniecznie styl. Można kupić fajne, stylowe rzeczy, niekoniecznie kopiowane ze zdjęc w internecie, być sobą i wcale nie musi to być hajp.

Do tego, wcale nie musimy o tym gadać w kółko, bo jest o wiele ciekawszych tematów. Może to starość, a może dalej jestem wewnętrznie poirytowany po dwóch L? Naah, to starość.

Related Posts

Czy adidas Yeezy Boost 350 V2 to najbardziej przehajpowany but tego roku?

Listopad 16, 2017

Listopad 16, 2017 1

Bo mi się nudzi, bo miałem ochotę i generalnie uważam, że warto porozmawiać, ale nie przywiązuj się – masz prawo,...

Kolekcjoner Tłuszczu: Na co zwrócić uwagę przy wyborze butów do treningu?

Styczeń 17, 2018

Styczeń 17, 2018

Jak dobrać buty do biegania? To raczej proste, wystarczy udać się na spotkanie z wujkiem Google, wyszukać jeden z tysiąca...

Z pamiętnika sneakerheada: słabe jest to co robicie z tym pokoleniem

Maj 25, 2018

Maj 25, 2018 6

Niezbyt często komentuję takie wydarzenia, ale mam wrażenie, że zacznę, bo wydaje mi się, że żyjemy w świecie, w którym...

NBA2K19 jest mądrzejsze niż wcześniej

Wrzesień 2, 2018

Wrzesień 2, 2018

Byliśmy na specjalnym pokazie NBA2K19, piliśmy kawę z kubków NBA i rozmawialiśmy z jednym z twórców gry. Londyn jak zwykle...

Czy Air Max Day umarło?

Kwiecień 8, 2018

Kwiecień 8, 2018

Tak. I nie. Ot wymyśliłem tekst krótszy od haiku. I tak, umarł, w naszym kraju, w pięknej Polsce, w tym...

Kolekcjoner Tłuszczu: a jakbym miał ćwiczyć w domu?

Listopad 24, 2017

Listopad 24, 2017

A co gdybym miał powrócić do starych nawyków i zacząć ponownie ćwiczyć w domu? Obecnie nie jest to dla mnie...

Kolekcjoner Tłuszczu: 7,5 kilograma w dół

Październik 31, 2017

Październik 31, 2017

… a to jeszcze nie koniec. To dopiero początek – w zasadzie, żeby być dokładnym, to jestem w 1/4 drogi....

Z pamiętnika sneaherkeada: Problem z Beluga 2.0? Nie przejmuj się, to tylko chwilowe …

Listopad 27, 2017

Listopad 27, 2017 1

Kanye, coś ty zrobił? Takie pytania pojawiły się po premierze adidas Yeezy Boost 350 V2 Beluga 2.0, kolejnej gorącej zresztą...

Opowiem Ci w jakim pojebanym kraju żyjemy

Kwiecień 17, 2018

Kwiecień 17, 2018

Nie wiem w jaki sposób mogłes lub mogłaś, przegapić tego buta. Nie wiem, poważnie. Ba, nawet nie przegapić, ale po...

Z pamiętnika sneakerheada: Wszystko kręci się wokół retro

Kwiecień 23, 2017

Kwiecień 23, 2017

Retro rzadzą grą – ktoś jest zdziwiony? Było tak rok temu, kiedy to kategoria klasycznych butów sportowych oraz retro, rosla...

Z pamiętnika sneakerheada: stetryczałe half-off z boiska koszykarskiego

Luty 26, 2017

Luty 26, 2017

Rzecz dzieje się wczoraj, kilka dni temu i lat temu kilkanaście na pewno. Wszystko w czasie przeszłym. Half-off już za...

Mieliśmy skakać po kałużach, okazało się, że jesteśmy starzy

Kwiecień 7, 2017

Kwiecień 7, 2017

To nie była iluzja. To nie był sen. Czasami content na bloga tworzy się sam, a ja muszę tylko przenieść...

Kolekcjoner Tłuszczu: czasem trzeba się zatrzymać, aby znowu zacząć

Maj 2, 2018

Maj 2, 2018

Jeśli biegniesz, ale nie posuwasz się do przodu, potraktuj siebie samego jak Windowsa. Zrób reset – tak, to ja Paulo...

Z pamiętnika sneakerheada: Jak to było stać w kolejce po Jordan IV Pure Money

Maj 14, 2017

Maj 14, 2017

Żart. Taki mało śmieszny i generalnie trochę tragiczny żart. Pure Money leżą w sklepach, leżą w Nike. Po prostu. I...

Z pamiętnika sneakerheada: moja esencja podróży, czyli co wkładam do plecaka

Lipiec 1, 2017

Lipiec 1, 2017

A Ty, co uważasz za najważniejsze elementy kiedy ruszasz w podróż? Nie umiem wysiedzieć na tyłku. Ledwo wróciłem do Polski,...

Comments

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *