Z pamiętnika sneakerheada: chyba Ci się miasta pomieszały

Czy Ty jesteś z cyrku? Takie pytanie nie jest niezasadne, jeśli ktoś pyta o ubranych nowocześnie ludzi. Dyskusyjne jest tu jednak słowo ubranych i nowocześnie.

Ale o tym za chwilę.

Wyobraź sobie taką sytuację. Idziesz sobie po ulicy, a tu nagle idą klony. I nie tylko laski, ale też goście. Albo inaczej, załóżmy, że za standardowy, normalny ubiór, uznaje się X. Ten, do którego ktoś przykłada trochę innej uwagi – niezależnie czy jest to moda uliczna czy elegancka – Y. No i widzimy nagle kogoś, kto zdecydował się pomieszać X z Y, do tego dołożył Z i Ą. A oprcz tego wykombinował, że jeszcze w związku ze swoim indywidualnym podejściem do tematu, dołożył na górę tej całej układanki Ω≈¥.

I mamy obecny streetwear. Czyli modę działającą, dla samej w sobie mody. Jak niejednokrotnie wspominałem, wynika ona nie z tego co robimy, a tego, że warto być modnym, a celem w samym sobie jest ubranie się.
Delikatnie, ale tylko delikatnie na marginesie, kiedyś ubiór w pewien sposób definiował Ciebie, ale też środowisko do którego należysz. No i niby dalej tak jest. Niby.
Moda ewoluuje, zmieniają się tredny, podejście, zmienia się taUIKeyInputDownArrowk wiele, że często ciężko za tym nadążyć.

Podobny wątek został ostatnio poruszony u prawdziwych przyjaciół – Real Friends. Marcin Zieliński pisze:

Taki trochę post do dyskusji, wyrażenia opinii. Otóż ostatnio siedząc na cmdnn zauważyłem, że 3/4 osób ślepo podąża za modą, wszędzie pojawiają się fity z koszulkami założonymi na koszule, z garniturowymi spodniami i to jest propsowane jak się da, a posty z takimi klasycznymi, fajnymi fitami typu jordany retro, jakieś jeansy i bluza, są hejtowane, albo uważane za co najwyżej przeciętne i nic ciekawego. Oprócz tego, siedząc na tych wszytkich grupach, mam wrażenie, że osób z rzeczywistą zajawką na buty i ciuchy jest mało, a osób które oprócz designu cenią historie, jeszcze mniej. Jak myślicie, dokąd zmierza polski streetwear? Bo mi coraz bardziej wstyd przynależeć do takiej społeczności.

Drogi Marcinie, odpowiem jak w Bravo, donikąd. Ale nie martw się, Twoja zajawka nie umrze, znajdziesz swoje bratnie dusze, znajdziesz tych, z którymi będziesz dzielił pasję, oni na Ciebie czekają.

A teraz trochę bardziej poważnie – to wszystko co dzieje się dookoła to moda. Jedni, drudzy, trzeci, kopiują idola z internetu. I nie ma w tym nic złego. Ale też nie jest tak, że nie mam swojego zdania w temacie i nie jest ono całkowicie przeciwstawne temu, co przed chwilą napisałem.
Tak, na ulicach spotykamy klony klonów. Nie tylko klony Kim, ale klony małoletnich idoli jeszcze młodszych dzieciaków. Tylko tu też nie dzieje się nic wybitnego, bo my, gdy byliśmy młodzi, również byliśmy w pewien sposób sklonowani. Wygladaliśmy podobnie, z różnych powodów, często możliwe, że tych samych, które występują obecnie. Niejednokrotnie powtarzam i będę powtarzał, że mi najbardziej jednak nie podoba się to, o czym już wspomniałem. Większość, jak też nadmienia Marcin, po prostu biegnie ze stadem, ale wcale do niego nie należy. Może niektórzy szukają jeszcze swojego miejsca, może szukają siebie, może to część drogi.

Dlaczego pochodzisz z innego miasta?

No ale muszę odnieść się do tytułu notki, która Cię tu przyprowadziła. Wiesz czym jest różnica pomiędzy ubieraniem się, a przebieraniem? Człowiek ubrany, to taki który wygląda dobrze, może nawet przykuwać uwagę innych, ale nie wywołuje braku akceptacji nie tyle w środowisku zewnętrznym, ale w swoim. Człowiek ubrany, czuje się komfortowo ze sobą, z tym jak jest ubrany i ten ubiór, po prostu mu pasuje. Sam nie widzę siebie w sztybletach, ale są tacy, którzy po prostu włożą tego typu ubiór ze smakiem i gustem. Rozumieją też, gdzie i po co. Są też ci przebrani, a nie ubrani. Wiesz, w za długich płaszczach, olbrzymim szaliku, czapce, mają 171 centymetrów wzrostu, ale płaszcz na 192, portki podciągnięte do pach, koszulkę z dziurą i spodnie od garnituru z gościa ważącego 140 kilogramów. I tak, podnieś lament. Na niektórych może wyglądać to dobrze, ale co więcej, w niektórych miastach to wszystko może wyglądać bardzo dobrze. Są też miasta, w których tego typu strój jest nie tyle akceptowalny, ale niezwykle pasujący do charakteru miejscowości.

Ale niektórym wyraźnie pojebał się Paryż z Wólką Kosowską.

Related Posts

Z pamiętnika sneakerheada: streetwearowa scena w Polsce to wydmuszka pozbawiona autentyczności

Luty 23, 2018

Luty 23, 2018

  Streetwearowa scena w Polsce to wydmuszka pozbawiona autentyczności. Stwierdzam tak, bo kulturę się generalizuje, podając jednostkowe przykłady do niczego...

Czy Air Max Day umarło?

Kwiecień 8, 2018

Kwiecień 8, 2018

Tak. I nie. Ot wymyśliłem tekst krótszy od haiku. I tak, umarł, w naszym kraju, w pięknej Polsce, w tym...

Z pamiętnika sneakerheada: z Rottenbergiem na słuchawkach

Marzec 2, 2017

Marzec 2, 2017 2

Nie musiałem długo czekać na kolejną, po tym jak Małpa zdropował swoją długowyczekiwany krążek – Małpa Mówi. Rottenberg na słuchawkach...

GQ chwali adidas Yeezy Boost i nazywa je …

Kwiecień 10, 2017

Kwiecień 10, 2017 1

… najlepszym butem na planecie. No dobra, nie najlepszym, ale najbardziej cool. I chyba ciężko z tym dyskutować. Ale tytuł...

Z pamiętnika sneakerheada: trudne chwile Nowego Jorku

Marzec 12, 2018

Marzec 12, 2018

Z pamiętnika sneakerheada: trudne chwile Nowego Jorku – o wspaniałym mieście, które stało w płomieniach, było synonimem narkotyków i prostytucji,...

Dziennikarze zawiedli Mistrzostwa Świata 2018

Czerwiec 26, 2018

Czerwiec 26, 2018 2

Nie rozumiem oburzenia po dwóch porażkach kadry na Mundialu w Rosji. Wylewanie pomyj pokazuje słabość polskiego dziennikarstwa sportowego. I wcale...

Kolekcjoner Tłuszczu: Robię to dla zdrowia … i zabawy

Sierpień 19, 2017

Sierpień 19, 2017 1

Chudnę. Może w końcu. Po raz kolejny zresztą także. Temat trwa już jakiś czas, ale musiałem przygotować się do początku...

Jak to było stać w kolejce po Air Jordan VI Maroon?

Grudzień 5, 2015

Grudzień 5, 2015 3

Nie było kolejki. Nie było hajpu. Przecież to tylko szóstki, co więcej to szóstki, których na nogi nie włożył Kanye...

Z pamiętnika sneakerheada: jak to było stać w kolejce po Nike SB Dunk Low Black Pigeon?

Listopad 12, 2017

Listopad 12, 2017 5

To nie będzie normalny tekst na tym blogu, to nie będzie nawet tekst, który znajdziesz gdzie indziej. Piszę właśnie list...

Z pamiętnika sneakerheada: stetryczałe half-off z boiska koszykarskiego

Luty 26, 2017

Luty 26, 2017

Rzecz dzieje się wczoraj, kilka dni temu i lat temu kilkanaście na pewno. Wszystko w czasie przeszłym. Half-off już za...

Barcelona jest kicksowa i jak zwykle mnie wciągnęła

Październik 27, 2015

Październik 27, 2015 2

Trzy razy. Trzy razy podchodziłem do tego tekstu i miałem pustą kartkę, beznadziejny wstęp i tragiczny wstęp. Za każdym razem...

Z pamiętnika sneakerheada: Wolałem jak zajawka dyktowała, w co się ubierasz

Sierpień 8, 2017

Sierpień 8, 2017

Oryginalnie i gościnnie na Noizz.pl. Nie to co robisz, a moda, dyktuje to, co widzimy na ulicach. Wiesz, że w...

Z pamiętnika sneakerheada: Wszystko kręci się wokół retro

Kwiecień 23, 2017

Kwiecień 23, 2017

Retro rzadzą grą – ktoś jest zdziwiony? Było tak rok temu, kiedy to kategoria klasycznych butów sportowych oraz retro, rosla...

Oto najlepszy sposób na wymianę iPhone 7 na iPhone X

Listopad 14, 2017

Listopad 14, 2017

Chcesz kupić iPhone X, a nie masz odpowiedniego argumentu przed rodzicami, żoną, dziewczyną, chłopakiem, albo tylko i wyłącznie sobą? Znalazłem...

Z pamiętnika sneakerheada: jak to było stać w kolejce po Air Jordan III Black Cement

Luty 18, 2018

Luty 18, 2018 1

Odpowiadając na pytanie z tytułu tej notki, zacznijmy od tego, że nie było czegoś taiego jak kolejka, a tytuł notki...

Comments

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *