Nie masz planów na majówkę, siedzisz w domu z gorączką w weekend? Szukasz czegoś już klasycznego, co można odpalić, aby oderwać się od szarej rzeczywistości, a zmęczyły Cię ciągłe teksty o butach i fitach?

Przybywam z pomocą, bo … Jak było powiedziane niejednokrotnie, ten blog to blog nie tylko o butach, choć powstał właśnie w butach.

Bez znaczenia czy ten serial zagościł już kiedyś na Twoim komputerze lub telewizorze, możesz do niego wrócić bez żadnego problemu. Jest po prostu rewelacyjny. Entourage po trzecim oglądnięciu jest jeszcze lepszy niż za pierwszym razem i moim rankingu awansował bardzo wysoko. Bardzo, bardzo wysoko. Pomimo tego, że w pewnego rodzaju zestawieniu i tak już tam był.

Dialogi, dynamika, postaci … Bo to właśnie o to chodzi w dobrej produkcji, która nas wciąga. Entourage ma to wszystko. A jak jeszcze zaczniesz spoglądać na ekran z perspektywą z jaką należy serial ten oglądać, nabiera on nowego wymiaru. Nie, żadnego głębokiego, wybitnego, ale w kontekście rozrywki genialnego.

Nie wiem czy wiesz, jeśli tak, omiń najbliższy akapit, ale Mark Wahlberg wziął się za produkcję Entourage dlatego, że ta ośmiosezonowa opowieść w pewien bliski sposób odwołuje się do jego życia.  Cała plejada gwiazd wpisuje się w serial i klimat tak jak powinna, bo klimat odpowiada ich życiu. Prywatne samoloty, drogi alkohol, dziwki, koks, milionowe umowy i problemy pierwszego świata z zakupem domu za grubą kasę, której dzisiaj się nie ma, ale może pojawić się jutro. Samochód za samochodem, marka za marką i wielkie nazwisko za wielkim nazwiskiem.

Kto pojawia się w serialu? Wszyscy, Eminem, Kanye West, LeBron James, etc. Jest też oczywiście sam Mark Wahlberg i to kilka razy. Jednym z moich ulubionych ocinków jest ten, gdy Wahlberg i cała ekipa gra w turnieju dobroczynnym w golfa. Cała scena wygląda tak, jakby była nagrana na kompletnym spontanie, a pompa z Johny Chase’a była całkowicie niewyreżyserowana i prawdziwa. Wahlberg rył jak głupi, a wtórował mu Tom Brady.

A takich perełek jest cały ogrom i są dopięte naprawdę świetnymi dialogami, męskim, nasączonym testosteronem językiem, który nie jest delikatny, ale cholernie, cholernie bawi, a do tego pokazuje, że czasem warto walić prosto z mostu.

Tak, trochę jakby odwrotnie niż w czasach teraz żyjących, gdzie cokolwiek może ludzi doprowadzić do płaczu, albo spowodować jakiś _eksizm.

No i jest ten gość, który powoduje, że jesteś w ekstazie – Ari Gold, agent, supermocarz, skurwysyn jakich mało i czysta energia. Bardzo fajne są także zakończenia każdego odcinka, zrozpoznawalnymi, mocnymi, genialnymi kawałkami.

Ah, Wahlberg, czyli wiesz, że jest kicksowo, bo przecież na blogu nie raz o tym wspominałem.

Wszystkie odcinki Entourage dostępne są na HBOGO. A jeśli ktoś ma oryginalne DVD/BlueRay do odsprzedania w dobrej cenie, najlepiej całą serię, chętnie skorzystam. To moje must have na fizycznym nośniku.

Entourage z HBO – tutaj działy się kicksowe cuda