Chciałem pominąć ten tekst, oszczędziś sobie powrotu do myśli o tym bucie, ale widzę, że z kilku powodów po prostu nie mogę pozostawić tego bez echa.

Jarałem się tegorocznym wydaniem Air Max 93 przed premierą. Podjąłem decyzję, że wezmę albo 93, albo 180. Padło na 93. Siadły mi na fotach, siadły mi kolorystycznie, lubię poduszkę Air na 270 stopniach. No i zamówiłem w Nike. Zapłaciłem 619 PLN. Myślałem, że dostanę sprzęt, który będzie wart swojej ceny, że tego się nie da spieprzyć. Dało się i to koncertowo.

Uwierz mi, ten but to jedna z większych porażek jakie miałem okazję ostatnio dotykać. A nie jestem z tych, którzy są przesadnie przywiązani do oryginalnego kształtu, jakości i tak dalej. Niech dowód stanowi to, co pisałem ostatnio na grupie KB – LIfestyle Talk Panel, o Air Jordan 3 Black Cement a.d. 2018. Mam małe zastrzeżenia co do tego modelu, ale wiele osób ma większe, dużo, dużo większe.

Air Max 93 sięgnęły dna, dna, tego co może zaoferować nam Nike. Nie spodziewałem się, że dostanę buty z platynową nitką, ale chciałbym aby za pewien stosik monet, trafiły do mnie buty wykonane po prostu solidnie. A tu … nie dość, że materiał, który ma być skórą, nie jest nawet jej marną imitacją, to siateczka na bucie wygląda jak karykaturalny czepek w siatkę noszony przez Panią Jadzię co lepi pierogi, to turkusowy nijak się ma do fot (ok, do tego przywykliśmy), a plastik z którego wykonany jest Swoosh sprawia wrażenie takiego, jakby miał za chwilę odpaść. Do tego jest przeciętny jakościowo. Czarny panel na bucie łączący w pewien sposób cholewkę z podeszwą, to syntentyczna odmiana, podróbki zamszu, do tego zleżał na plaży, w pełnym słońcu i w kontakcie z wodą morską, przynajmniej dwa-trzy serzony. Jest wyblakły, słaby i mam wrażenie, że przetrze się gdy go mocniej dotknę.

Generalnie cały but wygląda tak, jakby ktoś wysłał mi podróbkę z lat 90-tych. Wiesz, taką, którą można było dorwać na stadionach, ulicznych straganach, etc. I to słabą podróbkę. Nie wiem czemu w ogóle do tego doszło. No i nie była to podróbka, bo sprawdziłem w Worldboxie, są takie same jak moje, co więcej, niektóre nawet gorsze.

A tak bardzo cieszyłem się, że ten but wychodzi i miałem nadzieję, że wiele osób prześpi ten model ze względu na jego niszowość. Nie wiem co chciało osiągnąć Nike, wypusczzając go teraz (ok, wiem – AM 270 i wsparcie kampanii), ale mam poczucie, że nie wiedzieli co robią. Nie to, żebym stawiał się nad kimś w tej dużej i prężnej korporacji, ale Air Max 93 to w mojej opinii but dla kogoś, kto tego buta zna, siedzi w świecie butowym, bo nikt z przedziału Kowalski-Nowak nie spoglądnie w jego stronę. Nikt. Pomijając kwestię jakości czy wyglądu dla normalnego człowieka, odstrasza po prostu cena.

Naprawdę liczyłem na coś fajnego, ale odeślę buta do Nike, bo czuję się najzwyczajniej w świecie oszukany. I tak samo pewnie czuje się wiele osób, które kupiło AM93.