Z pamiętnika sneakerheada: dzień porażek i zwycięstw w Supreme

Jak to było stać w dwóch kolejkach jednego dnia?

Przeżyłem ten dzień, jednym zwycięstwem i jedną porażką. Czyli umiarkowanie dobrze. Supreme x CDG puściło mi oczko odchodząc, ale Nike przybiło pjonę i zostało na piwie wraz z Nike Air Max 97.

Chcesz kilka szczegółów? No to masz ? Supreme? Nie mam bomby, nie mam potrzeby stania w kolejkach, choćby internetowych, tej marki i nabycia choćby kawałka nowej kolekcji. Kupiłem kiedyś koszulkę na test, nie jestem zadowolony, kompletnie. Ostatnio kupiłem sobie naklejkę i pina z napisem – Don’t Be A Dick. Zawsze chciałem jednak Box Logo Supreme, a podczas premiery kolekcji z CDG, to było dostępne.

Przygoda skończyła się dużym niepowodzeniem, związanym m.in. z moją zachłannością. Zamiast kasować produkt, gdy miałem go w koszyku, pomyślałem, że może uda mi się wyrwać jeszcze hoodie Supreme x CDG. No to wyrwałem nic, może ewentualnie włosy w nosie.

Porażka? Pomimo tego, że chciałem to Box Logo, dla mnie nie była to jakaś wielka, znacząca przegrana. Nie udało się. Po prostu. Tak jak wspomniałem bomby nie mam, logo Supreme wiszące w mojej szafie nie robi mi ani w prawo, ani w lewo. Gratuluję tym, którzy w tej masakrycznej kolejce, byli w stanie wyrwać coś dla siebie i są z tego powodu bardzo zadowoleni – bo kilka produktów było całkiem ciekawych.

Bardziej radowało mnie to, że w końcu udało mi się upolować Air Max 97, na które czaiłem się od dłuższego czasu. Tu miałem przygodę, którą w pewnym momencie komentowałem po łacinie. Specjalnie czekałem do 9 rano w domu, żeby przyczaić się na buty na spokoju. Nie pojechałem do biura, chciałem uniknąć ewentualnego czy przypadkowego zaangażowania mnie w jakiś mini-projekt, pseudo-kryzys czy ciekawą rozmowę. Wiedziałem, że potrzebuję w ciszy i spokoju czekać na swoją zwierzynę. Oglądając dokładnie nowe Puma Clyde x Staple czekałem aż zegar z kukułką wybije dziewiątą rano.

A Puma Clyde x Staple? Nie wiem na co czekasz, poważnie. Dziwi mnie to, że niektóre z tych butów ciągle można kupić. I wiem, że powtarzam to bardzo często w przypadku Pumy i wiem też, że nie ma na nie żadnej zajawki, ale powtórzę się kolejny raz – to błąd, że je omijasz. Są fajnie wykonane, mają ciekawe odniesienia do kultury, firm, historii, są produkowane w niezłych kolorystykach i paradoksalnie jak na zwykłego trampka są wygodne.

O, już 9.

Klik, klik. Stoję w kolejce – no to teraz obgryzając paznokcie czekam na wyniki. I jak grom z jasnego nieba, nagle informacja, że się nie udało.

Tu wchodzi na czerwonym dywanie i z uśmiechem oraz ogromną gracją koleżanka Łacina.

Bo Nike coś popieprzyło. Zdrowo. Wywaliło mnie z kolejki, jakbym był kieszonkowcem. I ufam, że był to po prostu przypadek z ich strony, niezamierzony błąd, nie zrobili tego specjalnie. Bo powodów nie mieli żadnych. Na moje szczęście szybko zorientowałem się, że moje 9US jeszcze wisi, kliknąłem w KUP, a miły Pan jakby otworzył przede mną czarodziejski i powstrzymujący wszelkie siły sznurek, który wpuścił mnie do kasy i upragnionego od dawna buta.

Ot, zwycięstwo i porażka w jednym dniu, które tak naprawdę w moim przypadku były tylko wygraną.

Tagi: , in Pamiętnik
Related Posts

Kolekcjoner Tłuszczu: czasem jak Ci się nie chce, to po prostu odpuść

Wrzesień 30, 2017

Wrzesień 30, 2017

Tak, wiem, trenerzy i różni ludzie mówią zmuś się. No i w większości przypadków faktycznie warto się zmusić, bo na...

Z pamiętnika sneakerheada: Jak to było stać w kolejce po Jordan IV Pure Money

Maj 14, 2017

Maj 14, 2017

Żart. Taki mało śmieszny i generalnie trochę tragiczny żart. Pure Money leżą w sklepach, leżą w Nike. Po prostu. I...

Oto najlepszy sposób na wymianę iPhone 7 na iPhone X

Listopad 14, 2017

Listopad 14, 2017

Chcesz kupić iPhone X, a nie masz odpowiedniego argumentu przed rodzicami, żoną, dziewczyną, chłopakiem, albo tylko i wyłącznie sobą? Znalazłem...

Z pamiętnika sneakerheada: byliśmy na Air Max Day

Marzec 27, 2017

Marzec 27, 2017 3

Jest godzina 10:15. Poniedziałek 27 marca 2017 roku. Dzień po 30-tych urodzinach Nike Air Max. Nie będzie ironicznie, będzie mały,...

Barcelona jest kicksowa i jak zwykle mnie wciągnęła

Październik 27, 2015

Październik 27, 2015 2

Trzy razy. Trzy razy podchodziłem do tego tekstu i miałem pustą kartkę, beznadziejny wstęp i tragiczny wstęp. Za każdym razem...

Z pamiętnika sneakerheada: Nike Air Max 93 to olbrzymie rozczarowanie

Luty 15, 2018

Luty 15, 2018

Chciałem pominąć ten tekst, oszczędziś sobie powrotu do myśli o tym bucie, ale widzę, że z kilku powodów po prostu...

Z pamiętnika sneakerheada: A gdyby tak Spider-Man nosił buty?

Lipiec 16, 2017

Lipiec 16, 2017 1

Rozpocznę dygresją kinową – bo jak pewnie już się domyślasz, wpis powstaje po seansie nowego dzieła Marvel Studios (tym razem we...

Z pamiętnika sneakerheada: streetwearowa scena w Polsce to wydmuszka pozbawiona autentyczności

Luty 23, 2018

Luty 23, 2018

  Streetwearowa scena w Polsce to wydmuszka pozbawiona autentyczności. Stwierdzam tak, bo kulturę się generalizuje, podając jednostkowe przykłady do niczego...

Z pamiętnika sneakerheada: Wszystko kręci się wokół retro

Kwiecień 23, 2017

Kwiecień 23, 2017

Retro rzadzą grą – ktoś jest zdziwiony? Było tak rok temu, kiedy to kategoria klasycznych butów sportowych oraz retro, rosla...

Kolekcjoner Tłuszczu: a jakbym miał ćwiczyć w domu?

Listopad 24, 2017

Listopad 24, 2017

A co gdybym miał powrócić do starych nawyków i zacząć ponownie ćwiczyć w domu? Obecnie nie jest to dla mnie...

Całe proste wszystko – czyli dlaczego opróżniam szafę

Luty 5, 2017

Luty 5, 2017 1

Kup, szybko. Nabądź zanim ktoś wyprzeda i przede wszystkim drogo! Złap trend, zanim będzie on modny, wjedź do szkoły, albo...

Opowiem Ci w jakim pojebanym kraju żyjemy

Kwiecień 17, 2018

Kwiecień 17, 2018

Nie wiem w jaki sposób mogłes lub mogłaś, przegapić tego buta. Nie wiem, poważnie. Ba, nawet nie przegapić, ale po...

Z pamiętnika sneakerheada: Londyn na tapecie

Kwiecień 3, 2017

Kwiecień 3, 2017

Wiesz, że nigdy nie oglądałem Ojca Chrzestnego? Tak, komunikowałem to, że czasami będzie niebutowo. W tym momencie wiele osób reaguje...

Z pamiętnika sneakerheada: moja porażka Cię uszczęśliwi

Listopad 26, 2017

Listopad 26, 2017 8

Nic tak nie cieszy drugiego człowieka, jak nieszczęście bliźniego. Dlatego ten tekst będzie dla Ciebie niezwykłym przeżyciem, bo spotkało mnie...

Czy Big Baller Brand to ściema?

Październik 8, 2017

Październik 8, 2017

Mnie osobiście ta cała sytuacja z marką Big Baller Brand zaczyna nieco bawić. Dziś potestuję formę, której do tej pory...

Comments

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *