Ludzie oszaleli na punkcie posiadania – hype jest niezdrowy

Stop z zakupami wynikającymi z hajpu – przemyśl to!

Na Highsnobiety pojawił się ostatnio ciekawy wywiad, w którym odpowiedź na ostatnie pytanie, zmusiła mnie nieco do napisania tekstu, który miał powstać w sumie dość dawno temu.

Wszystko dzieje się obecnie tak szybko. Tak szybko zmieniasz garderobę, tak szybko kupujesz nowe, tak często czaimy się wszyscy na premiery, czasami wpadamy w taki nałóg kupowania, który przestaje być zabawny, a pieniążki z konta uciekają jak szalone.

Od dłuższego czasu podczas moich prywatnych i półprywatnych rozmów ze znajomymi, pojawia się i często powraca temat niezbyt dobrego kierunku, jaki obrała cała streetwearowa scena. Nie sądzę, że kiedykolwiek było inaczej, nie sądzę, że kiedykolwiek nie było kupowania wynikającego: bo modne, bo założył artysta, bo założył sportowiec, bo spodoba się tej lasce, która podoba się mi, bo koledzy będą zazdrościli.

Nie oceniam, nie uważam, że to coś złego, nie uważam, też że to coś dobrego. Tak wygląda ten świat, tak wyglądał zawsze, ale w moich czasach młodości, dostęp do produktu był nieco inny – czytaj dużo trudniejszy. Obecnie można kupić wszystko i wszędzie, a firmy pomimo limitów i tak zasypują nas towarem, którego tak realnie nie potrzebujemy. Nie ukrywam, że mi również zdarzało się kupować jakby od tego zależało moje życie.

Potrzeba posiadania jest krzywdząca

Znasz to prawda? Znasz ten moment, w którym w ciągu tygodnia przybywa pudeł, koszulki nie mieszczą się w szafie, bluzy wiszą na każdym krześle w domu, a biurko zasypane jest fakturami i paragonami? Znasz to? Nie jest to fajne uczucie, nie jest to nic przyjemnego, a co więcej, powiem Ci, że jest to kurewski i niemiły narkotyk, który nigdy nie da Ci uczucia ulgi, nigdy nie da Ci poczucia zaspokojenia, ten narkotyk zawsze, ale to zawsze – jak każdy inny narkotyk – będzie powodował potrzebę nazwaną JESZCZE WIĘCEJ.

Potrzeba posiadania jest strasznie zła, doprowadza do ruiny.

A ja kiedyś powiedziałem stop. Serio i zaraz wyjaśnię Ci dlaczego – choć mam wrażenie, że kiedyś już o tym pisałem, gdzieś o tym wspominałem. Ah, przeczytaj np. tekst o opróżnianiu szafy.

Paradoks jest taki, że piszę to w miejscu, które w pewnym sensie celebruje kolekcjonowanie. Wszystko ma jednak swoje granice, a to co napisałem powyżej to zwykle mocne przekroczenie tych granic.

Wspomniany w drugim zdaniu wywiad na Highsnobiety został przeprowadzony z Samem Tatchevem, mieszkającym w Berlinie i pochodzącym z Bułgarii twórcy wideo. W dużym skrócie – gość opróżnił swoją szafę, pozbył się wielu fajnych i cennych ciuszków Supreme. Sam mówi, że akcja była spoko, bo sprzedał mega dużo rzeczy, a pod sklepem, w którym organizował wyprzedaż, były olbrzymie kolejki.

Hajp – to też nie jest fajna i dobra droga

Hajp to choroba. Choroba powodująca uzależnienie.

Najważniejsze co padło w tym całym wywiadzie, odnosiło się do wszechobecnego podążania za hajpem. Ten powoduje, że na ulicach (jak wspomina sam Sam), widzimy ludzi ubranych w 3 marki, a najlepiej jak jest to Supreme. Wtedy wszyscy czujemy się lepiej, bo pasujemy do środowiska,  bo pokazujemy, że się w nim odnajdujemy. I ok, jeśli ktoś ma taką potrzebę, nie widzę w tym nic złego. Ale ta cała moda, ten styl życia,  ta kultura, to także nieco więcej jak pasowanie do trendu. To także pasowanie do samego siebie, to pewnego rodzaju wyróżnienie na rynku, na podwórku, na ulicy. Ciekawe wyróżnienie.

To, co dzieje się obecnie, rujnuje pomysły, marki, a ludzie nie mogą się opamiętać. Stajesz w czwartek w kolejnej kolejce, w sobotę w następnej, po drodze jest jeszcze piątek, gdzie czasem również trafi się coś ekstra. Czy kolejna koszulka z napisem Supreme dodaje Ci poczucia wartości? Pewność siebie rośnie? A myślisz o tym, jak szybko ten gorący towar staje się zimnym trupem?

Parafrazuję. Nie masz wrażenia, że obecnie odzież mówi za Ciebie? Mówi kim jesteś? Nie uważasz, że chowasz się, tak jak wielu z nas, za logotypami i markami? Nie uważasz, że powinno być inaczej, że to, co nosisz powinno być przedłużeniem Ciebie, Twojej osobowości, a nie tym co Cie definiuje? W dwóch ostatnich zdaniach parafrazowałem nieco to, co powiedział w wywiadzie Sam.

I Ciebie proszę o jedno – zastanów się nad tymi słowami.

Related Posts

Poznajcie legendę – oto Bobbito Garcia

Listopad 27, 2016

Listopad 27, 2016 4

Jeśli nie wiesz kim jest Bobbito Garcia, to nie wychodź z bloga i tego tekstu, nie zamykaj okienka. Wyjmij słuchawki...

KolekcjonerTłuszczu: odcinek o motywacji zewnętrznej

Październik 8, 2017

Październik 8, 2017

Gdybym był szczupłą, cudowną, zachwyconą każdym promykiem słońca niewiastą, albo chłopcem wykonującym #ZawódSyn, czy inną modelką z Instagrama, pewnie witałbym...

Z pamiętnika sneakerheada: jak to było stać w kolejce po Nike SB Dunk Low Black Pigeon?

Listopad 12, 2017

Listopad 12, 2017 5

To nie będzie normalny tekst na tym blogu, to nie będzie nawet tekst, który znajdziesz gdzie indziej. Piszę właśnie list...

Kolekcjoner Tłuszczu: Jak zacząć biegać:

Marzec 4, 2018

Marzec 4, 2018

Pewnie gdzieś tam, daleko, daleko od nas amatorów, istnieje trening, który wielkie grono ekspertów uznało za idealny dla kogoś rozpoczynającego...

Kolekcjoner Tłuszczu: postanowienia i wytrwałość

Grudzień 28, 2017

Grudzień 28, 2017

7,5 kilogramów w dól się pogłębiło. Jestem blisko 9 do tyłu. Czas, który spędziłem aby osiągnąć ten malutki sukces, jest...

Z pamiętnika sneakerheada: byliśmy na Air Max Day

Marzec 27, 2017

Marzec 27, 2017 3

Jest godzina 10:15. Poniedziałek 27 marca 2017 roku. Dzień po 30-tych urodzinach Nike Air Max. Nie będzie ironicznie, będzie mały,...

Oto najlepszy sposób na wymianę iPhone 7 na iPhone X

Listopad 14, 2017

Listopad 14, 2017

Chcesz kupić iPhone X, a nie masz odpowiedniego argumentu przed rodzicami, żoną, dziewczyną, chłopakiem, albo tylko i wyłącznie sobą? Znalazłem...

Krótka historia znużenia – tylko kot mnie pobudza

Luty 7, 2017

Luty 7, 2017

A dupa. Oszukałem w tytule – nie będzie o znużeniu. To znaczy będzie, ale od innej strony ? Nie wiem,...

London Trip – plecak, który robi wrażenie

Kwiecień 9, 2017

Kwiecień 9, 2017

Czyli Doughnut. Krótko i zwięźle. Jak pewnie już wiesz z tego i tego tekstu (jak nie wiesz to kliknij) byliśmy...

Goście z Vetements się z ciebie śmieją, a ty płacisz

Lipiec 8, 2018

Lipiec 8, 2018

Uwielbiam tych, którzy wpadają pod topór mody, wydają gruby hajs tylko po to, aby zaistnieć wśród ludzi, których najczęściej widzą...

Z pamiętnika żołnierza: Kwatera Główna Kanye Westa

Sierpień 24, 2015

Sierpień 24, 2015

Po przedwczorajszych bitwach o kolejne Jezuski postanowiłem powertować po internecie i dokładnie przyjrzeć się co nowego słychać w obozie adidas...

Dziennikarze zawiedli Mistrzostwa Świata 2018

Czerwiec 26, 2018

Czerwiec 26, 2018 2

Nie rozumiem oburzenia po dwóch porażkach kadry na Mundialu w Rosji. Wylewanie pomyj pokazuje słabość polskiego dziennikarstwa sportowego. I wcale...

Z pamiętnika sneakerheada: trudne chwile Nowego Jorku

Marzec 12, 2018

Marzec 12, 2018

Z pamiętnika sneakerheada: trudne chwile Nowego Jorku – o wspaniałym mieście, które stało w płomieniach, było synonimem narkotyków i prostytucji,...

Z pamiętnika sneakerheada: Macuser i kicksoholik w podróży

Sierpień 13, 2017

Sierpień 13, 2017

Co zabierasz ze sobą w drogę? Szczególnie za granicę? Zadajesz sobie to pytanie chociaż raz w roku? No to ten...

Z pamiętnika sneakerheada: 22 to nie jest dzień na sukcesy

Luty 22, 2017

Luty 22, 2017

Opowiem Ci pewną historię. Historię, którą poznają jedynie moi bliscy. Wchodzisz więc w świat, który dostępny jest dla tych, których...

Comments

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *