Kolekcjoner Tłuszczu: liczę na to, że wino nie jest kaloryczne

Jeśli wino ma kalorie, to wiem dlaczego przytyłem. Wiem też dlaczego przez półtora dnia byłem trupem.

Nienawidzę walentynek. Pewnie dlatego, że przez długie lata moją walentynką, kiedy w ogóle jeszcze miało to znaczenie, mogła być moja mama, ale tato mnie ubiegł. Moja nienawiść do tego dnia jest związana przede wszystkim ze wspomnianym wyżej faktem, ale także z tym, że nie lubię świętować na przymus. Sylwester to dla mnie dzień siedzenia w domu i oglądania filmów, a nie wychodzenia na przepłaconą imprezę na której muszę być szczęśliwy.

O nie. O wiele bardziej polubiłem inną rozrywkę, ale niestety mój trener jej nie pochwala. Mój organizm, po ostatnim wyjściu, także nie przyjął tego za dobrze. A to nowe hobby, to degustacje. Fanem alkoholu jestem smakowo, picie dla picia jest dla mnie niezrozumiałe w tym momencie mojego życia, a do tego bardzo źle znoszę nadmiar alkoholu. Tak czy inaczej …

Jak śledzisz grupę KB – Lifestyle Talk Panel, to wiesz, że pod koniec stycznia braliśmy udział w degustacji rumów z Karaibów, co było świetnym przeżyciem. Stałem się fanem rumu, bardzo poważnym fanem, choć amatorem. Obok whisky to mój ulubiony trunek. Walentynki natomiast, odbyły się w atmosferze spróbowania zrozumienia wina z Nowej Zelandii.

10 osób przy stole w Mama Manoush we Wrocławiu, menu degustacyjne, 4 potrawy i ogromna ilość wina. Dla mnie była to w ogóle próba zrozumienia nie tyle wina z Nowej Zelandii, ale wina. Sprawa jest bardzo prosta – o ile w whisky nauczyłem się rozpoznawać smaki, tak w winie wiem, że są białe, czerwone, różowe, wytrawne, słodkie, półsłodkie, półwytrawne. I w tym miejscu kończy się moja wiedza.

Aby było trochę butowo, to whisky jest dla mnie Jordanem i Nike, rum stał się adidasem, a wino jest gdzieś w okolicach Asics/Saucony/Kangaroos.

I dlaczego degustacja?

Bo stoi najczęściej przed Tobą człowiek, który opowie historię, opowie jak to się robi, co powinniśmy czuć, albo spyta co czujemy, wyjaśni smaki, zapachy etc. Mi porównywano Sauvignon Blanc z Nowej Zelandii do whisky, miałem punkt odniesienia i przeżywałem nowe rzeczy. To było zabawne i interesujące. Ekipa przywiozła wina, gdzie butelka kosztuje 40 złotych, ale i takie za 400 złotych, a starszy przesympatyczny pan w okularach, opowiadał o nich w sposób bardzo ekspresyjny, mówiąc o wiatrach wiejących z gór, tych znad oceanu, które dają szczepom winogron inne smaki. Świetna sprawa – i niedroga, bo 100 PLN za osobę, a sprawdzisz co wiesz i nauczysz się nowych tematów. Kim Crawford z ekipą to genialni ludzie, nie ma momentu spiny, opowiadają o alkoholach, sposobach ich wytwarzania i spożycia z pasją, z jaką wielu nas mówi o butach, potrafią wzbudzić zainteresowanie i genialnie wchodzą w interakcję. Nie liczą się oni, liczy się wiedza na temat produktu – nie ma tu ego, są eksperci bez ciśnienia i parcia na szkło, bez onanizmu, jak to często bywa na scenie w Polsce (tak, musiałem wbić małą szpilkę w pewne miejsca:)).

W ogóle cudem jest to, że gość opowiedział nam, aby w pewien sposób łamać winne konwenanse, nie robić z tego nudnego alkoholu, tylko bawić się nim i smakować. Opowiedział o tym, że ważne są skojarzenia, niektóre powinny nam kojarzyć się z młodością i dynamiką, inne z zaciemnioną biblioteką i ciszą.

Kalorie – oh shit

Byłbym zapomniał. Po degustacji i rozpoznawaniu smaków – dużo cytrusów, fajna sprawa z mango i pomarańczą – robiliśmy blendy. Wina zrobiło się sporo na głowę. A potem panowie odpalili jeszcze dwa czerwone wina i w sumie zaczęło być po wszystkim. Nastał czwartek. Na odchodne spytałem ile kalorii ma wino, bo pilnuję diety. Zaśmiali się, pomyślałem, że to z troski i wcale nie było tego dużo, może nawet blisko zera. Chyba jednak się myliłem. Podobnie jak co do tego, że w czwartek byłem w pełni sił, kiedy realnie miałem kaca jak z Wrocławia do Nowej Zelandii.

Related Posts

Poznajcie legendę – oto Bobbito Garcia

Listopad 27, 2016

Listopad 27, 2016 4

Jeśli nie wiesz kim jest Bobbito Garcia, to nie wychodź z bloga i tego tekstu, nie zamykaj okienka. Wyjmij słuchawki...

Barcelona jest kicksowa i jak zwykle mnie wciągnęła

Październik 27, 2015

Październik 27, 2015 2

Trzy razy. Trzy razy podchodziłem do tego tekstu i miałem pustą kartkę, beznadziejny wstęp i tragiczny wstęp. Za każdym razem...

Mieliśmy skakać po kałużach, okazało się, że jesteśmy starzy

Kwiecień 7, 2017

Kwiecień 7, 2017

To nie była iluzja. To nie był sen. Czasami content na bloga tworzy się sam, a ja muszę tylko przenieść...

Drogi zegarek i rum – Nie ma nic lepszego niż przeżycia i doznania

Czerwiec 10, 2018

Czerwiec 10, 2018 1

Tak na marginesie, bardzo lubię to słowo – doznania. Drugim bardzo fajnym jest słowo doświadczenie. Picie alkoholu dla mnie osobiście...

Z pamiętnika sneakerheada: Tak i nie dla kolekcji EQT

Styczeń 28, 2017

Styczeń 28, 2017 1

Cześć. Chciałem podzielić się z Tobą pewną obserwacją. Obserwacją dotyczącą kolekcji EQT od adidas, która nie dość, że miała głośną...

Uważam, że unboxing w Polsce jest głupi i powiem Ci dlaczego

Luty 6, 2018

Luty 6, 2018

W kicksowym świecie w polsce nie ma nic głupszego niż unboxing, który pokazywany jest na wideo. I bardo znaczące jest...

Przestać hejtować. Jesteśmy tym zmęczeni

Styczeń 2, 2017

Styczeń 2, 2017 6

Jakie trendy chcesz, żeby umarły w przyszłym roku? Ja chcę aby umarło jedno. O czym za chwilkę. Kuki pisał o...

Kolekcjoner Tłuszczu: telewizor to zlo

Luty 10, 2018

Luty 10, 2018

Powiem Ci jakie jest najgorsze urządzenie jakie posiadasz w swoim domu. Telewizor. Nie ma gorszego badziewia. I wcale nie dlatego,...

Bolonia Trip: ściana wartości dwóch mieszkań

Czerwiec 1, 2018

Czerwiec 1, 2018

Na tej ścianie stało 105 par butów. Wartość? Myślę, że spokojnie dwa dobre mieszkania w dużych miastach w Polsce. Ściana,...

Z pamiętnika sneakerheada: chyba Ci się miasta pomieszały

Marzec 24, 2018

Marzec 24, 2018

Czy Ty jesteś z cyrku? Takie pytanie nie jest niezasadne, jeśli ktoś pyta o ubranych nowocześnie ludzi. Dyskusyjne jest tu...

Ludzie oszaleli na punkcie posiadania – hype jest niezdrowy

Kwiecień 17, 2017

Kwiecień 17, 2017

Stop z zakupami wynikającymi z hajpu – przemyśl to! Na Highsnobiety pojawił się ostatnio ciekawy wywiad, w którym odpowiedź na...

Z pamiętnika sneakerheada: byliśmy na Air Max Day

Marzec 27, 2017

Marzec 27, 2017 3

Jest godzina 10:15. Poniedziałek 27 marca 2017 roku. Dzień po 30-tych urodzinach Nike Air Max. Nie będzie ironicznie, będzie mały,...

Z pamiętnika sneakerheada: dwa strzały i dwa pudła podczas safari

Marzec 18, 2018

Marzec 18, 2018

To były dwa przepiękne pudła. Strzelba była załadowana perfekcyjnie, zwierz był w idealnym miejscu, stał spokojnie, mój oddech zwolnił, zmysły...

Z pamiętnika sneakerheada: jak to było stać w kolejce po Air Jordan III Black Cement

Luty 18, 2018

Luty 18, 2018 1

Odpowiadając na pytanie z tytułu tej notki, zacznijmy od tego, że nie było czegoś taiego jak kolejka, a tytuł notki...

Z pamiętnika sneakerheada: streetwearowa scena w Polsce to wydmuszka pozbawiona autentyczności

Luty 23, 2018

Luty 23, 2018

  Streetwearowa scena w Polsce to wydmuszka pozbawiona autentyczności. Stwierdzam tak, bo kulturę się generalizuje, podając jednostkowe przykłady do niczego...

Comments

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *