Jeśli biegniesz, ale nie posuwasz się do przodu, potraktuj siebie samego jak Windowsa. Zrób reset – tak, to ja Paulo Coehlo Kolekcjonera Tłuszczu. Reset, zatrzymanie i ponowny start jest potrzebny. Wręcz – jak się okazało – konieczny.

Dawno nie było mnie w tym miejscu, w miejscu gdzie informuję Cię o tym, jak wygląda mój progres jeśli chodzi o zrzucenie wagi – w pewnym momencie o redukcję tłuszczu. No i co mam Ci powiedzieć. Jest chujowo. I nie, nie przestałem jeść dobrze, ok nie jakoś wybitnie dobrze, ale cały czas się pilnuję. Nie przestałem ćwiczyć – miałem chwilę przerwy ze względu na delikatne problemy zdrowotne – nic poważnego, ryj mi od zęba chciał wybuchnąć, a mój zaufany dentysta niestety nie był w stanie przyjąć mnie zbyt szybko i czekałem z mordą jak szafa trzydrzwiowa trzy dni.

Stoję jednak w miejscu jeśli chodzi o wagę, gdzieś tam cały czas krąży mi w okolicach 87-89 kilogramów. Moi trenerzy ze Studio Elektrownia mówią, że wyglądam ok, ale ja dalej widzę idący przede mną brzuch. Rozpoczęliśmy więc dość poważną rozmowę na temat tego, co się dzieje. I nie było w niej żadnych śmieszków – skoncentruj się więc, bo to, co przekazali mi panowie, jest mega istotne i trzeba sobie zdać z tego sprawę.

Ćwiczę długo, nieźle jem (z przerwami i niestety zbyt dużą ilością czitów) i jestem ciągle w ruchu. Nie katuję się jednak, bo chcę progresu, ale takiego, który się utrwala. Przyznam szczerze, miałem jednak nadzieję, że w obecnej chwili będę bliżej 82-83 kilogramów niż 90. I niestety, nie tyle, że nie jestem blisko, ale jak wspomniałem – robię, a wskazówka stoi. Wiesz co to oznacza? Frustrację, alkohol, narkotyki, awantury w rodzinie, sąsiadów dzwoniących na policję i niepowodzenia w pracy oraz spaprane życie seksualne. Dramat i katastrofa.

Siadam więc z Michałem i Kubą i rozmawiamy. Jest krótko i treściwie. Okazało się – co dla wielu osób jest wręcz wiedzą nabytą gdzieś w okolicach przedszkola – że zatrzymał mi się metabolizm. Co to oznacza i jakie jest rozwiązanie tego problemu? Bardzo proste – trzeba zrestartować metabolizm. Mój organizm przyzwyczaił się do pewnego poziomu kalorycznego – zjechałem prawie na minimum kaloryczne zalecane dla faceta prowadzącego styl życia podobny do mnie. Kuba powiedział mi wprost – zaczynasz jeść więcej, dobrego paliwa, zdrowego, ale więcej, nawet o 500-600 kalorii i przy zatrzymaniu, którego doświadczyłeś, nagle nakazujesz organizmowi na rozpoczęcie pracy. Wszystko dookoła niby pracuje, ale organizm stał się leniwy, więc teoretyczny krok w tył, to krok, który za chwilę przyniesie progres.

Proste? Bardzo proste! A wiesz, gdzie dowiedziałem się tego wszystkiego? Wpieprzając burgery w Pasibusie, z moimi dwoma trenerami ze Studio Elektrownia, tuż przed premierą Avengers 3: Infinity War. Bo oni o mnie dbają – pod każdym względem.

Dobra, a teraz wybitna szczerość – nawyki żywieniowe są poprawione, ale mam odczucie, że może być dużo, dużo lepiej. A Michał kiwa głową potwierdzając.