Tak. I nie.

Ot wymyśliłem tekst krótszy od haiku.

I tak, umarł, w naszym kraju, w pięknej Polsce, w tym roku. Za granicą jest zupełnie inaczej. I pewnie już doskonale o tym wiesz, gdzieś z relacji na Instagramie, czy z komentarzy na grupie KB – Lifestyle Talk Panel. Ale pytanie jest, co się stało?

Ale od początku. Air Max Day miał się dobrze poza granicami kraju, wsparcie sprzedaży, akcje marketingowe, niezłe, albo nawet świetne premiery butów – Air Max 270 to prawdziwy hit, który można kupić z półki sklepowej bez frustracji i zaliczania porażek podczas losowania. Do tego powrót paczki Animal no i hybryda Air Max 1 i Air Max 97. No i w Nowym Jorku stał sobie ładny samochodzik pomalowany dokładnie tak samo jak Air Max 1/97 SW, gdzieś tam też coś się działo, w Chinach współpracowano z 16 artystami i tak dalej.

Do tego Nike organizuje specjalne warsztaty On Air. W Polsce w tym roku nie istniał. Dlaczego? Bo nie istniało dla niego wsparcie ze strony Nike i polskiego oddziału firmy, tak jak to miało miejsce rok temu, kiedy w PKiN zorganizowano grubą imprezę (w mojej ocenie jej najlepszy moment to bez wątpienia pokaz filmu Patta Running, reszta to po prostu biba dla biby). Dlaczego nie było wsparcia? Prosta sprawa, brand team Nike w Polsce przestał istnieć. I wbrew obiegowej opinii, nie jest tak, że Nike Poland nie ma. Nie ma jednego działu, tego który odpowiadał za komunikację oraz marketing. I także wbrew obiegowej opinii, to nie jest zamknięcie Polski, sytuacja nie dotyczy tylko naszego kraju – bo takie głosy również już słyszałem. Pisałem o tym kilka razy, Nike przechodzi restrukturyzację, zapowiadano to już w ubiegłym roku, kiedy komunikowano zwolnienia około 1800 pracowników na całym świecie oraz zmianę podejścia do rynku wynikającą ze zmian na samym rynku.

I to właśnie się wydarzyło, Nike stworzyło kilka kluczowych dla marki miast, które są centrami regionów. Dla nas, dla Polski, najbliższym kluczowym miastem jest na chwilę obecną Berlin. Tam rodzą się pomysły, tam rodzi się komunikacja, która potem implementowana będzie dalej. Bardzo ważnym jest jednak to, że na chwilę obecną w Polsce nic się nie dzieje i w najbliższym czasie nie będziemy widzieli akcji promocyjnych takich jak 12 czy 24 miesiące temu. Dlaczego? Bo proces, który jest wdrażany najzwyczajniej w świecie trwa. W przypadku tak ogromnej korporacji jak Nike, może to być nawet ponad rok. Oto nieco wydłużona odpowiedź dlaczego w Polsce nie obchodziliśmy Air Max Day – Nike go nie wspierało. Sklepy wykonały swoje minimalne działania, które miały za zadanie zwiększyć sprzedaż produktów spod znaku Air Max. Żaden sklep, w przeciwieństwie do poprzedniego roku, nie otrzymał limitowanych wydań – co też w jakiś sposób ograniczało ruchy.

A tak zwane środowisko? Olało temat, generalnie nic się nie działo, portale raczej milczały, nie było wielkiej fety, nie było świętowania, nie było kolejnych urodzin. Może poza drobnymi wzmiankami. Po tym jednak co działo się rok temu i dwa lata temu, teraz nagle wszyscy zapomnieli o narodzinach legendy. Została ona zakopana w ukrytym grobowcu. Cieszy natomiast to, że sporo osób założyło na swoje nogi Air Max i pokazywało foty w internecie, to naprawdę mocno budujące i fajne.

O czym to wszystko świadczy? Ruch oddolny, ma marginalne znaczenie, nikogo nie obchodzi kilkadziesiąt, może kilkaset osób, które pamięta. Air Max Day nie obchodzi, jeśli nie ma zaplanowanych działań odgórnych, zaordynowanych przez markę i przez markę finansowanych. I naprawdę, z wielu powodów jest to bardzo zabawne. Resztę tego fragmentu dopowiedz sobie samodzielnie, wskazówka jest naprawdę krystalicznie czysta.

A światowo? Nie wiem, nie byłem w żadnym mieście, w którym świętowano tegoroczny AirMax Day, ale mam przedziwne uczucie, że to święto bardzo szybko straciło swoją moc. Duże, mocne uderzenie i olbrzymi zjazd w dół jeśli chodzi o samą w sobie otoczkę oraz rozmowę o 3.26. Bo zagraniczne media też jakby mniej mówiły o urodzinach, a influencerzy i komentatorzy zagraniczni tylko beznamiętnie machali ręką.

Tegoroczne ciche dni podczas AM Day, nie muszą wcale oznaczać, że za rok nie będzie znowu jakiejś bomby atomowej. Dziś, z wyjątkiem dobrej paczki Animal Pack i SW 1/97, nie wydarzyło się w moim odczuciu nic.