Janowicz wkurzył media. I dobrze.

Nie zgadzam się z Jerzym Janowiczem w kilku sprawach, które wykrzyczał podczas wczorajszej konferencji prasowej. Dziennikarze mają prawo oceniać, tak jak każdy inny obywatel tego kraju – przynajmniej jeszcze. Mają prawo mieć oczekiwania, mają prawo chcieć sukcesu w kraju, w którym tych sukcesów nie ma, albo jest ich tak mało, że nie wystarczają do leczenia naszych kompleksów.

Trochę śmiesznie brzmi w ustach sportowca, aby media wyszły na kort i pograły, a potem oceniały. W sumie wolałbym zarabiać kasę, którą inkasuje nasz bardzo, ale to bardzo dobry tenisista i narażać się na gromy krytyki, niż dostawać psie pieniądze siedząc w redakcji i stukając w klawisze. Jest to jednak nieistotne.

Mam bardzo mieszane uczucia jeśli chodzi o te dwa fragmenty.

Czytam wasze artykuły i śmiać mi się chce. Kim jesteście, że macie oczekiwania? Oczekiwania może mieć mój trener, mama, tata, a nie wy. Co takiego robicie? Tylko nas krytykujecie, a potem macie oczekiwania?

Dlaczego piszecie tylko negatywnie? Dlaczego nikt nie powie, że ktoś zajął drugie miejsce, a nie przegrał w finale. Fajnie, że zaciskacie kciuki, ale może też więcej wyrozumiałości dla nas.

Pod tym ostatnim się jednak podpisuję, podpisuję się też pod wylaniem frustracji na ‚brak perspektyw’ w tym kraju. Generalnie Polska to taki dziwny kraj, w którym jest duży potencjał wzrostu. A wiecie o kim lub o czym mówi się, że ma duży potencjał wzrostu? To coś bardzo podobnego do sytuacji, w której dyplomata powie spieprzaj w taki sposób, że poczujecie podekscytowanie zbliżającą się podróżą.

1076642-warszawa-arena-ursynow-konferencja

Potencjał wzrostu to więc nic innego jak grzeczna forma powiedzenia, że jesteśmy w czarnej dupie. Janowicz to młody, bardzo, bardzo młody chłopak, facet, który ma potencjał do tego, by zostać kiedyś najlepszą rakietą świata (tak, przypomnijcie sobie ubiegły rok i to co pisały media na Wyspach o Janowiczu). Młody nie tylko sportowo, ale młody osobowościowo, mentalnie. To chłopak, który w kraju, w którym żyją jego rówieśnicy, koledzy, koleżanki, osiągnął sukces. W kraju, w którym każdy, nawet najmniejszy sukces, w najmniejszym sporcie, jest pod lupą każdego dziennikarza, od sportowego, przez miejskiego, aż po śledczego i pogodynkę. Najmniejszym sporcie, a tenis takowym nie jest, to jeden z topów światowych, a więc Janowicz jest na pierwszej linii strzału. Co się stało podczas konferencji prasowej na Torwarze?

Nic. Janowicz nie wytrzymał. Młodemu chłopakowi puściły nerwy. I co? Pokrzyczał sobie. Był wkurzony bo przegrał. Był pewnie sfrustrowany dziesiątkami innych rzeczy. Być może źle odebrał intencje redaktora Rolaka, być może niezależnie od pytania i tak upuściłby to co upuścił.

W mediach po tym wystąpieniu nastąpiła lawina krytycznych komentarzy. Rażą mnie przede wszystkim słowa – głupi, ‚popis’, etc. Bo, że niby nie przystoi takiemu sportowcowi na takim poziomie, że niby to nieprofesjonalne.

Eh.

Czy Janowicz zachował się nieprofesjonalnie? Nie. Zachował się trochę lekkomyślnie, mocno poniosły go nerwy, ale przede wszystkim zachował się jak sportowiec z sercem. Zachował się jak ON, bo taki właśnie jest. Powiedział też coś o tym kraju i pewnie miał rację, co najlepiej mogą w komentarzach opisać czytelnicy tego tekstu i bloga.

A komuś się to nie spodobało. Bo u nas wszystko musi być wsadzone w jakiś malutki wycinek i granice, które ktoś sobie tam ustalił.

Powiem Wam coś. Wiecie jak ta sytuacja z niedzieli wpłynie na karierę Jerzego Janowicza? Powiem Wam. Nijak.

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

5 CommentsDodaj komentarz

  • Nie lubię młodych, aroganckich sportowców, którym brakuje pokory i kultury. Patrząc na chłodno, tak jak zgadzam się z pierwszą częścią wpisu, tak kompletnie nie zgadzam się z drugą.

    • Jakub, ale niestety często jest tak, że tylko arogancki i cechujący się brakiem pokory sportowiec osiągnie coś w życiu sportowo. Albo stety, niech Janowicz teraz wyjdzie na kort i udowodni, że jego charakter wojownika, może przynieść wymierne sukcesy sportowe.

      • Pokora jest zawsze potrzebna, szczególnie w sporcie w którym, mimo największej determinacji, można przegrać. Oczywiście pokora nie przekreśla braku pewności siebie, a raczej bez niej trudno o prawdziwe poczucie własnej wartości. Lepiej gdyby Janowicz najpierw wyszedł na kort, a dopiero potem szukał winnych w mediach, Polsce itp. Napisałem o tym kilka słów:

        http://jakubmuller.pl/3491/celebryta-atakuje-czyli-wizerunkowa-katastrofa-jerzego-janowicza/

      • Ale to nie była arogancja czy brak pokory tylko pieniactwo. M. Borek fajnie mówi – co prawda o futbolu, ale do tenisa też pasuje, do kazdego sportu tak naprawdę – „prezes jest od rządzenia, piłkarz od grania, dziennikarz od zadawania pytań”. Dziennikarze swoją rolę spełnili, Janowicz nie. I dodatkowo wyżył się na Boga ducha winnych ludziach. Całkiem słusznie go dziś rozsmarowują media.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *