Dlaczego warto grać w golfa

Zawiodę niektórych. Nie będzie tu ironiczno, cynicznego punktu widzenia i barwnych metafor. Ten wpis będzie bardziej stonowany.

Szczepan wrócił do szkoły.

Prawie dwa lata chodziłem i chciałem zacząć. Dwa lata. Dwadzieścia cztery miesiące. W końcu na kacu, nieświadomy tego co robię, zapisałem się na ten kurs, który tak dawno chciałem zrobić.

Dziś rozpoczynam nauki golfowe, nauki które mają dać mi zieloną kartę i możliwość wejścia i gry na polach golfowych. Moje szkolenie będzie prowadził Filip Naglak, który już kiedyś pokazywał mi jak powinno się trzymać poprawnie kija i ustawiać stopy. Do tego wyjaśni wszystkie drobnostki teoretyczne, które bezpiecznie pozwolą poruszać się po zielonym. A wszystko to w Toya Golf & Country Club, skąd wywodzi się kilku świetnych, młodych golfistów.

Oczywiście nierealnym jest, żeby Filip w kilkanaście godzin nauczył mnie grać, do tego trzeba lat, ale podstawy poznam. Wiem to, bo Filip jest świetnym trenerem.

#sunday afternoon #golf and #relax :-)

A photo posted by @szczepanradzki on

A dlaczego warto?

Bo oferuje on to, czego nie widać gołym okiem, a czego wszyscy szukamy w sporcie, a czasami nawet i nieco więcej.

Rywalizacja z samym sobą – pomimo całej swojej skomplikowanej natury, golf jest rewelacyjny jeśli chodzi o grę z samym sobą. Można wyjść na pole samotnie i pokonać samego siebie w ciągu zaledwie kilku godzin. Jak? Zakładając, że swoją wieczorną, niedzielną grę skończyliście w 75 uderzeniach, a poranną poniedziałkową w 74, to jesteście lepsi od samego siebie. I należy tu zaznaczyć, że rozgrywaliście pełnoprawną partię golfa, bez naginania reguł i uprawiania tylko drobnego wycinka dyscypliny, którą zdecydowaliście się rekreacyjnie uprawiać (jak np. zwykłe strzelanie do bramki, czy tylko rzucanie do kosza bez przeciwnika, nie wspominając o siatkówce, w którą samotnie grać się po prostu nie da).

Udoskonalanie samego siebie – golf odkrywa karty i niedoskonałości. Miejsce na przypadek? Jakieś tam jest, ale generalnie gdy nie pracujesz nad samym sobą lub samą sobą, możesz zapomnieć o grze w golfa. Ten niezwykle techniczny sport wymaga od zawodnika (nawet amatora) ciągłej poprawy, udoskonalania techniki, koncentracji i skupienia na najmniejszych detalach. Nie da się poprawnie uderzać piłki daleko (a to jedno z najłatwiejszych uderzeń) kiedy nie wykonamy poprawnie całego ruchu.

Zabawa – masz kilku znajomych i nie macie co zrobić w sobotnie popołudnie, a chcielibyście spróbować czegoś nowego? Driving range jest dla Was! Nie musicie być golfistami, możecie mieć kija pierwszy raz w rękach, a za kilkanaście złotych będziecie bawić się wyśmienicie. Na każdym polu i strzelnicy, gdy tylko poprosicie, instruktor pokaże Wam jak z grubsza powinno się uderzać, ułożyć ręce i nogi. A następnie wystrzelacie kosz pełen piłek i z każdym kolejnym uderzeniem będzie coraz więcej ochów i achów zachwytu oraz po chwili śmiechu. Te pierwsze padają w momencie w momencie gdy piłka spadnie pod setny metr, a śmiechy są gdy wypatrując piłeczki na niebie, orientujemy się że spadła ona metr od naszych stóp.

Bo fajnie podzielić się czymś innym i nowym ze znajomymi – jeśli jeszcze nie próbowaliście, to musicie uwierzyć nam na słowo, ale nawet po tym jak pójdziecie na strzelnicę, będziecie przez tydzień rozpływać się nad tym jak fajnie było pouderzać w piłeczkę i jak pan instruktor pokazał Wam jak poprawnie trzyma się kij golfowy. A jeszcze jak traficie na kogoś kto opowie Wam trochę o golfie, będziecie czuli się jak dzieci, które ledwo co zeszły z karuzeli.

Świetne miejsce do spędzenia wolnego czasu – jeśli ktokolwiek wątpi w to, że tereny golfowe to piękne i malownicze krajobrazy rodem z amerykańskich filmów, niech po prostu poogląda zdjęcia z Toya Golf & Country Club oraz Gradi Golf Club. Relax, spokój, świetne jedzenie. Czego chcieć więcej.

Brak nacisków – jestem chyba jedyną osobą na świecie, która stara się namówić kogokolwiek do golfa. Osoby, z którymi rozmawiałem, które opowiadały mi o tej fascynującej grze nigdy nie próbowały nakłonić mnie do złapania kija w rękę i rozpoczęcia uderzeń. Jedyną rzeczą, którą mówią zakochani w golfie jest – wystarczy spróbować. Po Wrocławiu, w środowisku golfistów krążą nawet dość śmieszne opowieści, gdzie dwóch przyjaciół często rozmawiało ze sobą na temat tej dyscypliny sportu. Jeden, doświadczony golfista mówił wspomniane już – po prostu spróbuj, ale jak nie chcesz to nie. Drugi w słowach nie nadających się do cytowania odmawiał. Do czasu gdy po raz pierwszy udał się na strzelnicę i pole treningowe. Od tamtej pory gra niemal codziennie.

Brak telefonu komórkowego – można, a czasem nawet trzeba wyłączyć na polu telefon komórkowy. Czy to nie jest wystarczający argument?

Jedzenie – w restauracjach znajdujących się na obiektach golfowych funkcjonuje ta sama zasada, która obowiązuje w hotelach i ośrodkach wypoczynkowych – jedzenie musi być smaczne. Dlaczego? Wszystkie niedociągnięcia infrastruktury wypoczynkowej są wtedy wybaczane, bo najedzony i zadowolony z posiłku klient, to klient, który nie narzeka, a wręcz poleca. Pola golfowe (te poważne), na których znajdują się restauracje raczej nie posiadają niedoróbek, ale oferują znakomite jedzenie. W tych podwrocławskich kuchnię chwalą mniej i bardziej znani goście i bywalcy pól golfowych. Niektórzy straszą nawet, że zmiana kucharza będzie oznaczała także ich rezygnację z opłacania usług restauracji i samego pola.

               

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

2 CommentsDodaj komentarz

  • Jakoś nie czuję się przekonany. Sport to dla mnie emocje przez duże „E”, współzawodnictwo i raczej kontaktowość (stąd nie trawię siatki czynnie i biernie). Golf nie łapie się w żadnej z kategorii.

    • First of all, nie wiem dlaczego nie dostaję powiadomień, że coś napisałeś. Zauważam to już któryś raz i to przez to, że ich nie ma, odpowiadam tak późno.

      Nie będę przekonywał Cię w komentarzach, zrobię to w kolejnym tekście – powiem tylko krótko – nie da się tutaj obalić tematu sportu kontaktowego, bo golf kontaktowy po prostu nie jest. Reszta soon na blogu :-)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *