Pewnie gdzieś tam, daleko, daleko od nas amatorów, istnieje trening, który wielkie grono ekspertów uznało za idealny dla kogoś rozpoczynającego swoją przygodę z bieganiem i super sprawdzi się tym, którzy postawili na biegowej ziemi swoje pierwsze kroki.

Kilka wskazówek (bo to w żaden sposób porady), bazując na doświadczeniu kilkuset przebiegniętych kilometrów i trzech powrotów, przygotowałem i ja.

Nie traktujcie ich jako wyroczni, bo znam wiele osób, które miało podobne problemy jak ja i poniższe wskazówki były dla nich bezcenne oraz drugie tyle tych, którym nie były one z różnych przyczyn absolutnie wcale potrzebne.

Rozgrzej się

Poświęć dziesięć minut, żeby rozgrzać nogi, porozciągaj się. Długo nie stosowałem rozgrzewki, bo tą miał być sam bieg. To błąd, teraz nie jestem w stanie zacząć biegi bez kilku prostych ćwiczeń, które pozwalają mi unikać naciągnięć mięśni czy innych kontuzji.

Zwolnij

Masz problem z przebiegnięciem 4/5/10 kilometrów? Zwolnij. Biegnij nie 5 minut na kilometr, a np. 7. Niech Twoje mięśnie przyzwyczajają się do obciążeń i długości biegu stopniowo. Znajoma, która nie była w stanie przebiec 3,5 kilometra, gdy nieco zwolniła tempo (do około 6:30/6:45 na kilometr) po 10 dniach biegała już 6-7 kilometrów.

Przejdź się

Wiesz, że nie musisz ciągle biec? Zaczynasz? Masz kłopot z przebiciem granicy 3 kilometrów i na drugi dzień nie masz siły ruszyć się ponownie, a Twoje ciało bardzo długo się regeneruje? Jak mawia Tony Horton, ćwicz mądrze – przestań biec, odpocznij, ale nie zatrzymuj się całkowicie. Po prostu przejdź się kilkaset metrów, zobaczysz jak szybko przestaniesz robić przechadzki i poprawisz wyniki.

Przełamuj granice

Założyłeś/łaś, że przebiegniesz 5 kilometrów? Jesteś blisko, jesteś w skowronkach? No to dodaj sobie jeszcze 500 metrów, może 1000. Wyjdź ze swojej strefy komfortu, bo tylko tak zrobisz progres.

Mierz czas

Sorry, nie wierzę w nie sprawdzanie czasów i odległości, chyba że biegasz tylko po to, żeby biec. Pomiary pozwalają wyznaczać cele i je realizować, a to też część tej biegowej zabawy.

Zastosuj elementy strategii S.M.A.R.T

Wyznacz sobie realny cel i go realizuj.

Nie biegaj w kółko

Znajdź swoją idealną, ulubiona trasę i … zmieniaj ją. Ja wyznaczyłem sobie teren biegu, niektóre ścieżki pozostają cały czas takie same, ale gdy zaczynam odczuwać monotonię po prostu skręcam w inną ulicę, biegnę w lustrzanym odbiciu, albo w ogóle w drugą stronę i staram się wbiegać w nieznane mi miejsca.

Biegaj podczas różnej pogody

To też pomaga uniknąć monotonii, organizm musi reagować inaczej, nie biegaj tylko w komfortowych warunkach, bo staje się to nudne.

Dobierz sobie muzykę

Są tacy, którzy biegają na sucho, są tacy którzy słuchają książek i podcastów, a na mnie najlepiej wpływają kawałki energetyczne, motywacyjne, które z łatwością znajdziesz na YouTube. Np. ten, albo ten, albo także ścieżki dźwiękowe z … biegów marines, które znalazlem m.in. na Spotify. Po krótce, kręci mnie coś, co utrzymuje mój focus i daje mięśniom kopa.

[youtube NmVZT05ySfE]

Motywuj się dodatkowo przed biegiem

Nie wiesz jak i czym? Np. tym.


Albo tym.

Albo np. tym

Zmień buty

Niestety zdaję sobie sprawę, że nie wszystkich stać na ten luksus, ale generalnie wskazówka polega na tym, że nasze ulubione obuwie biegowe, zastępujemy czasem czymś innym. Czym? Ja zmieniłem ostatnio Nike Flyknit Lunar 1+ na Safari Fuse, które również mają podeszwę lunarlon. Efekt? Moje nogi były zaskoczone taką zmianą, but układał się inaczej i mięśnie nóg musiały myśleć nad ruchem. Skutecznie wytrąciłem je z monotonii. Masz możliwość zmiany? Rób to.

Poznaj ludzi, którzy też biegają

Rozmawiaj z nimi, zadawaj pytania, dopytuj jak biegają, ile biegają. Po co? Bo to motywuje jak ktoś robi coś choćby trochę lepiej od nas, instynkt rywalizacji zostaje uaktywniony i staramy się poprawić osiągi.

Nie zwracaj uwagi na innych

Tak, wiem że to przeczy powyższej wskazówce, ale przecież nie możemy zwariować i rywalizować z maratończykami, bo przecież biegamy dla siebie nie dla innych.

Zapisz się

Np. do Nike+, albo miCoach czy innego Endomondo. Fajnie widać jak przybywa nam kolejnych odznak, orderów, jak przełamujemy kolejne granice. Mnie znajdziecie na Nike+.

Pobiegaj wśród ludzi

No wtedy nie zrezygnujesz tak łatwo, gdy obok biegnie, albo siedzi na ławce fajna laska.

Ten wpis w oryginale ukazał się na moim pierwszym blogasku – difens.blox.pl

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNie pójdę tam gdzie źle się czuję!
Następny artykułNie zaklinajmy rzeczywistości
Szczepan Radzki
Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here