Siedzę i knuję. Jak zwykle zresztą. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia i powiadomienia dostaję wiadomość od Gabriela. Rozmowa dotyczy Air Jordan XII. Kilka dni później odbywam tę samą rozmowę z Marcinem, który wysłał buty do Obuwnika w celu renowacji bardzo, bardzo dla niego ważnej pary.

Moja reakcja po tym jak zobaczyłem co się wydarzyło brzmiała: o kurwa. Buty wyglądały tak i Ola z Gabrielem powiedzieli otwarcie, że do nie wiadomo jakiego stanu nie da się ich doprowadzić, a już na pewno nie użytkowego.

Oddaję głos tym, którzy włożyli bardzo dużo pracy w to, aby dwunastki odżyły.

Zostaliśmy poddani nie lada wyzwaniu. Trafiły do nas oryginalne Air Jordan XII Playoff z 1997 roku. Zlecenie? Dać im drugie życie.

Gabriel: Tak naprawdę po otwarciu paczki nie wiedziałem od czego zacząć. Tak wyeksploatowanych butów jeszcze nie widziałem. Kruszyło, sypało się wszystko, podeszwa odklejała się w wielu miejscach, skóra była bardzo zniszczona. Jedyne, co przyszło mi wtedy na myśl to „No to ładnie”.

Ola: Jak zobaczyłam te buty, to wiedziałam, że będzie z nimi dużo zabawy i miałam ogromną nadzieję, że efekt końcowy będzie zwalał z nóg. Krótko mówiąc – przyszło nam zakasać rękawy i wziąć się do pracy.

Zaczęliśmy od naprawdę bardzo, bardzo dokładnego czyszcenia, zarówno odklejonej podeszwy jak i cholewki. Następnie Gabriel musiał przebić się przez niespotykane ilości zaschniętego Super Glue (poznaliśmy po zapachu!), który należało zeszlifować tak, aby uzyskać z powrotem gładką powierzchnię zarówno cholewki jak i podeszwy. Zapach szlifowanego Super Glue to coś, czego nie da się porównać do niczego innego, polecamy 😉

Kiedy buty były już pozbawione kleju, a podeszwa w miarę możliwości odżółcona, to zabraliśmy się za ponowne sklejenie cholewki z podeszwą, co okazało się zadaniem bardzo trudnym, gdyż podeszwa była wybrakowana i w wielu miejscach pęknięta.

Scaloną parą zajęła się później Ola uzupełniając liczne ubytki skóry, malując ją, odżywiając i dając jej wiele troski 🙂

12192901_10203677644661951_1363203942_o 12185997_10203677644581949_1217045727_o

Na koniec pomalowaliśmy podeszwę zewnętrzną, czego zazwyczaj nie robimy, ale właściciel życzył sobie stanu kolekcjonerskiego, dlatego zdecydowaliśmy się na taki zabieg.

Nie będziemy ukrywać – to było także nasze dziecko, któremu poświęciliśmy bardzo dużo czasu i uwagi, stąd efekt końcowy satysfakcjonuje także nas.

Wracamy do pracy, bo przed nami jeszcze wiele świetnych zleceń, trzymajcie się i obserwujcie nas na bieżąco!

Obserwujcie nas na Instagramie (a także @Kolekcjonerbutow) i Facebooku. Na Snapie też już jesteśmy – @obuwnik