To pudełko niczym Was nie zaskoczy. Przynajmniej z perspektywy pudełek do Jordan XI – box jest wysuwany, na kartonie jest numer 23 i fragment języka z logotypem. W środku? Oczywiście plastikowa osłona, a w kicksach plastikowe prawidła. Papier otaczający buty? Imitacja carbonu.

72-10 to jeden z pocisków z arsenału Jordan Brand, o ile nie najlepszy pocisk w tym roku od MJ’a. Jeśli ktoś nie wie, to but oddaje cześć rewelacyjnemu sezonowi Chicago Bulls 1995-1996, w którym to zespół wygrał 72 mecze w sezonie zasadniczym, lał wszystkich jak tylko leci i generalnie oglądanie ich wyglądało mniej więcej podobnie do oglądania rywalizacji bokserskiej. Przez pierwsze dwie kwarty Bulls najczęściej poznawali przeciwnika, dawali mu okazję do wyprowadzenia ciosów, a w trzeciej kwarcie robili swój run. I nawet jak przegrywali mało który przeciwnik był w stanie wytrzymać tempo, intensywność w obronie i ataku, które narzucał zespół Phila Jacksona. Szkoda tylko, że nie udało im się zrobić 73-9, bo to by była dodatkowa historia – jedyny zespół, który nie przegrał dwucyfrowej liczby meczów w sezonie zasadniczym.

Potem było mistrzostwo. Czwarte dla Bulls, czwarte dla MJ’a. Piękny widok. No i to intro.

Planowana premiera buta to 19 grudnia, a cena 220 dolarów.

air-jordan-11-72-10-packaging-01

A na deser, Championship Season.