Długo zastanawiałem się nad wstępem do tego tekstu. Miał być petardą, ale ze względu na próbę walki z jednym słusznym punktem widzenia, wstęp będzie nieco ideologiczny, przedstawiający mnogość i piękno zajawki, którą wszyscy mamy, ale bawimy się nią z różnej perspektywy, mając zupełnie inną wrażliwość, estetykę i styl – choć ten ostatni bardzo mocno się przenika.

Nie ma jednego słusznego kolekcjonera, nie ma jednego słusznego stylu, nie ma jednego słusznego podejścia i zbioru butów. A wielu z nas często o tym zapomina. Moja perspektywa podpowiada, w tym momencie, że wielu zapomina też (albo w ogóle nigdy nie zwracała na to uwagi) , że buty to nie tylko strona wizualna. Dla wielu z nas background jest równie istotny jak sam wygląd buta (a czasami nawet bardziej). Idealnym przykładem wydaje się tutaj być np. Nike Air Max 95, który jest obrzydliwie brzydki.

Z kilkoma osobami, które przedstawiają swoje podejście chodzimy wspólnymi ścieżkami bardzo często i razem stoimy przy półce z logotypem Jordan Brand (siema Krzychu, Rysiu i Mahol), u innych dominują w kolekcji zupełnie inne kicksy – nie wiem czy u Baksa znajdę chociaż jedną parę JB, ale runnersy z dominacją NB, AM i Asicsa bez problemu. Kuki to ponownie zupełnie inny styl. Każdego z nas łączy jednak jedno – mamy straszną bombę w temacie kicksów i zarażamy nią kolejnych (mamy nadzieję).

Czekam na odpowiedzi od kolejnych, którzy również otrzymali poniższe pytania, ale nie tylko, bo jeśli uważasz, że możesz napisać nam coś ciekawego na trzy proste pytania, pisz na redakcja@kolekcjonerbutow.pl. Najciekawsze odpowiedzi opublikujemy. 🙂

A te pytania to:

  1. Twoje trzy ulubione modele i dlaczego?
  2. Trzy modele, na które polujesz w tym roku?
  3. Twój święty graal (mogą być trzy:D)

Łukasz czyli Zulu Kuki

1.

Hmmm trzy ulubione. Na bank adidas Pure Boost ze względu na wygodę. Osobiście uważam, że są to jedne z najwygodniejszych butów. Przynajmniej w mojej kolekcji. Druga para to Y-3 Qasa High „Triple Black”. Z jednej strony są bardzo futurystyczne. Z drugiej nie są przesadzone, na tyle by wyglądać dziwnie. Poza tym tubularowa podeszwa bardzo mi przypasowała. Trzecia pozycja to Ransom Alta Mid. Takie trochę odskok od butów biegowych, ale też nie do końca. Mokasynowa cholewka posadzona na biegowej podeszwie, to niesamowite rozwiązanie. Bardziej casualowe, a nadal wygodne. Tym się kieruję przeważnie – wypośrodkowaniem między designem, a wygodą. Z przewagą dla wygody.

2.

Już praktycznie końcówka roku. Ale nadal jest kilka par, które chciałbym dorwać. Na pewno wśród nich kolaboracja Vans i Gosha Rubchinskiy. Również zastanawiam się nad zakupem Ransom Brohm Lite – kolejny świetny związek elegancji i sportu. Trzecia para, nad którą rozmyślam to Puma x Stampd i projekt Trinomic Sock.

3.

Będzie jeden. Y-3 Qasa High. But nie jest niedostępny, aczkolwiek w naszym kraju możemy pomarzyć o zakupie. Mój rozmiar na świecie też dosyć szybko znikał ze stanów magazynowych. Po swoją parę wybrałem się do Sztokholmu, gdzie sklep wyjątkowo odłożył go dla mnie na dłużej, gdy dowiedzieli się, że lecę z Polski po to.

ZuluKuki Site | FB | Instagram

Mahol rep. Distance

1.

W trzech nie jestem się w stanie zamknąć ale powiedzmy, że obecnie jest to Nike Air Trainer 1 MID, a dokładniej kolaboracje z Fragment, ktore okazaly sie nie byc hajpowymi i to mi się podoba. Drugi model to Asics Gel Lyte V i trzeci Air Jordan XI Cool Grey. 

2.

Do końca roku poluję na Jordan XI 72-10 i Jordan VIII Aqua. Aha i klapki muszę kupić jakieś.

3.

Mój graal na teraz to Air Jordan IV White Cement, ale generalnie nie jestem kolesiem, który robi sobie grale, ulubione CW. Zawsze jak o tym myślę, to do głowy przychodzi mi inny but.
2012-jordan-iv-white-cement-2

Krzysiek Cieślak rep. Pro-Baller.com

1.

AJ X Retro, AJ VII Retro (najlepiej Olympic) i Foamposite. Dlaczego? 10-ki kocham za prostotę i komfort, 7-ki za komfort i … to magiczne coś, co trudno mi opisać ale nie mają tego żadne inne a Foamy za mega-komfort ;), a wszystkie powyższe dodatkowo za to, ze nie spotykam ich na nogach co drugiej snikergłowy.

2.

AJ 13 Retro Low „POs” – jak się nie ma co się lubi (high) to… 🙂 Nike Air Zoom 95 – niespełnione marzenia z dzieciństwa 🙂 Foamposite „Hologram” i/lub „Blue Mirror” – niestety na „mirrory” z lutego zabrakło szczęścia więc może z tymi się uda.

3.

Krótko. AJ 10 Linen, AJ 7 Olympic, AJ 11 Space Jam

Krzysiek i jego Pro-Baller.com | Instagram

Rychu czyli 1/2 Obuwnika

Będzie bardzo monotonnie, ale lubie JB, cóż poradzę:

1.

I – AJ XI – w tym bucie trafia do mnie wszystko – bryła, wygoda, użyte materiały w poszczegółnych kolorystykach, słowem – ideały. Za najlepsze wydanie kiedykolwiek uważam XI Bred z przełomu tysiącleci. Są kapitalnie wykonane i naprawdę bardzo, bardzo wygodne, próżno szukać takiej miękkości w późniejszych XI. AJ III – teoretycznie można było się tego spodziewać, ale kierowały mną trochę inne pobudki przy wyborze właśnie tego modelu. Nie chodzi o wszechobecny hype, w tych butach (konkretnie w kolorystyce White Cement) MJ wygrał pamiętny konkurs wsadów z Dominikiem Wilkinsem w 1988 roku, piękne czasy i już jako dzieciak powiedziałem sobie, że będę je kiedyś miał. Wtedy jeszcze łudziłem się, że będę dzięki nim wyżej skakał, niestety rzeczywistość szybko sprowadziła mnie na ziemię. Na trzecim miejscu stawiam szósty model linii Air Jordan. Pierwszy tytuł, początek pierwszego three-peatu. Elektryzują do dziś, niestety coraz częściej zapominamy tak naprawdę dlaczego. Dziś jest o nich głośno przez wzgląd na postać pewnego czarnoskórego śpiewaka, mało kto już pamięta dlaczego tak naprawdę powinny elektryzować.

2.

Z początkiem 2015 roku powiedziałem sobie, że chciałbym skończyć to, czego skończyć nie mogę od paru lat – mieć przynajmniej jedną kolorystykę każdego numerowanego modelu AJ. Ciągle brakuje mi XVI, XVII, XVIII oraz XX1, ale do końca roku jeszcze kilka tygodni jest, kto wie 😉

 

3.

Świętym, nieosiągalnym gralem są niezmiennie IV Undefeated. Jestem ogromnym fanem zarówno JB, jak i firmy Undefeated, także to połączenie powoduje u mnie przyspieszone bicie serca. Już przestałem się katować zaglądaniem na ebaya – 20 000$? 30? Idę stawiać lotka.

Takim mniejszym, bardziej przyziemnym gralem były XI Space Jam z 2000 roku, które bodaj 4 lata temu w końcu u mnie zagościły. Całkiem niedawno udało mi się je zdublować w cenie, która nie bolała, także cieszą i potrójnie 🙂 Chyba nie muszę mówić, dlaczego są gralem? Kiedyś też wsadzę z połowy boiska.

Kamil czyli Baks

1. 

Ciężko wybrać 3 ulubione modele, raczej przywiązuję się do każdego modelu w swojej kolekcji. Jednakże jeżeli muszę wybierać, to będą to Air Max 1 Patta Chlorophyll, wydane z okazji 5-lecia holenderskiego butiku Patta. Bardzo lubię ten sklep, sposób ich działania, a dodatkowo jest to jeden z pierwszych collabów w mojej kolekcji. Nike Air Max Tn Tiger to drugi typ. Ostatnio stałem się fanem tego modelu, a wyżej wymieniona kolorystyka jest jedną z pierwszych i najbardziej rozpoznawalną, podkreślającą sportowy sznyt tego wydania. Asics Gel-Lyte 3 x Afew Koi. Interesuję się kulturą Japonii, a ten model został wydany specjalnie na Japan Day w Niemczech. Dodatkowo jest to kolaboracja ze znajomymi ze sklepu Afew, a całość została wydana z dbałością o najmniejszy szczegół, a bento box tylko dopełnia efekt tej świetnej współpracy.

2.

Zostało już bardzo mało czasu, więc lista jest też skromna. Z bieżących wydań będę polował na Asics x Hanon, a tak wciąż poszukuję adidas 9k VA oraz malinowych Storm Beaconów.

3.

Nie mam świętego grala. Wychodzę z założenia, że prędzej, czy później uda się wszystko kupić. W dobie internetu i szerokiej siatki kontaktów, nie jest to niemożliwe. Ale jak już mam wymieniać, to bardzo chciałbym wejść w posiadanie wyżej wspomnianych malinowych Storm Beaconów. 🙂

Ilona czyli Ylon

1.

Air Max 95 OG Neon – mimo swojego dość topornego wyglądu na damskiej nodze według mnie prezentują się zaskakująco dobrze, a na dodatek są meeega wygodne czego kompletnie się po nich nie spodziewałam 2. Flyknit Racer Oreo pierwsze wydanie – nitki jak to nitki, mega wygodny but i przede wszystkim najodpowiedniejszy jak dla mnie na lato. Lubię go też za swego rodzaju unikatowość gdyż jako pierwsze wydanie rzucony był w o wiele mniejszej ilości aniżeli Oreo 2.0.Y-3 Toggle Boost – wygodaaa, mięciutka podeszwa boost, meshowa cholewka i ściągacz na pięcie wspomagający właściwe przytrzymanie pięty. Wszystkie te elementy sprawiają, że but nosi się mega komfortowo i do tego ten nieco dziwaczny wygląd, który zauroczył mnie od pierwszego wejrzenia.

2.

Modele na które poluję? Generalnie tak wiele butów mi się podoba, że gdybym miała kupić je wszystkie to zbankrutowałabym trzy razy, ale może skupię się na tych, które bardzo chciałabym mieć jako uzupełnienie swojej sterty pudełek: Adidas Ultra Boost Clear Green. Nike Air Footscape Woven Granite/Pink. Air Max 97 OG Metallic Silver/Red.

3.

Święty graal: Nike Flyknit Racer Multicolor 2.0. Nike Free Inneva Woven Sail/Mortar – Champagne. Air Max 90 Snakerboot MC SP.

KB Owner czyli ja 😉

1.

Nikomu nie broniłem się wyłamywać, co zresztą widzieliście, więc sam nieco się powyłamuję. Jordan XI zarówno w wysokiej jak i niskiej wersji. Śliniłem się do telewizora kiedy widziałem te buty na nogach Michaela Jordana. Jedynym CW, które mi się nie podoba jest 72-10, które wygląda po prostu obrzydliwie. Drugi typ, to adidas Ultra Boost, włożone na nogę nie chcą z niej schodzić. Mam w szafie trzy pary, a wiem, że na tym się nie zatrzymam. I przy trzecim mam poważny problem, bo przez palce ciśnie mi się na klawiaturę Jordan III, Jordan IV, Nike SB Dunk (<3), Nike Flyknit Racer, adidas Superstar, Nike Air Trainer 1 x Fragment. And the winner is … Jordan I – i tu uwaga – w wersji low.

2.

Nie mam wybitnego ciśnienia absolutnie na nic co wychodzi do końca tego roku. Poluję na to, czego nie udało mi się upolować, a wśród tych modeli są dwa które powodują u mnie szybsze bicie serca, jeden który w niewyjaśniony dla mnie sposób wszedł mi głęboko w głowę i jeden (tak, łamię swoje zasady) który powoduje lekką eksplozję w moim ciele. Dwa pierwsze to Asics Gel-Lyte 3 x Afew Koi i adidas Ultra Boost white (nie ten z J&D, bo tego mam), kolejny to Asics Gel Sight x Overkill Desert Rose, a ten ostatni to Air Jordan 1 x Fragment <3.

3.

Dla mnie graal to coś naprawdę wybitnego. Użyję tego wpisu, by sprzedać krótką historię. Kupując kilka lat temu Jordan VII Olympic (pozdrawiam Krzysiek;)), przez moją głowę przeszła myśl – odznaczyłem na swojej liście coś, co tak bardzo chciałem mieć, z 10 butów, zostało powiedzmy 9, co teraz? Nic. Gra toczy się dalej, nie zwalnia tempa, rozwija i powoduje, że zaczynamy spoglądać w innych kierunkach, znajdujemy kolejne modele, które chcemy włożyć do szafy, kolejne perełki. Cały czas poluję na kilka kolorystyk jedenastek, ale nie uznaję ich za graale, te to dla mnie np. J’s z autografem Jordana albo Tinkera. Fajnie mieć takie perełki w kolekcji, ale … buty są do chodzenia, a w tych podpisanych się nie chodzi. 🙂

Instagram | Instagram KolekcjonerButow