W tym wpisie przedstawiona została historia pierwszego z pięciu graczy Come Out Of Nowhere i krótki wstęp. Teraz czas na pozostałych czterech koszykarzy NBA, których historie opowiadają nam oni sami.

Giannis Antetokounmpo

Późny początek.

Niewiarygodna kariera zawodnika znanego jako Greek Freak – z Aten do Milwaukee w zaledwie sześć lat od rozpoczęcia przygody z koszykówką.

W koszykówkę zacząłem grać dopiero w wieku 13 lat. W naszej rodzinie królowała piłka nożna. Mój tata był zawodowym piłkarzem w Nigerii. Wszyscy mieliśmy obsesję na punkcie gry. Każdego dnia kopałem z bratem piłkę na ulicach Aten. Sprzedawaliśmy okulary przeciwsłoneczne na ulicach. Dorastanie w Atenach było trudnym okresem. Nieustannie staraliśmy się zdobyć pieniądze na opłacenie czynszu. Raz nawet nas wyeksmitowano. Wspólnie z braćmi musieliśmy zarabiać pieniądze na utrzymanie naszej rodziny.

Pierwszy trener zauważył mnie i mojego brata na ulicy. Zauważył mnie, mimo że nawet nie grałem w koszykówkę. Biegałem tylko po ulicy z braćmi. Jednak dostrzegł coś we mnie. Wiedział. Na początku trudno było przekonać mnie do gry. Nie byłem zainteresowany koszykówką. Potrzebowałem pracy, aby wesprzeć rodzinę. Brat mnie jednak przekonał.

Buty sportowe nosiliśmy z bratem na zmianę. Było nas stać tylko na jedną parę na dwóch. Każdego dnia ciężko pracowałem. Zostałem zawodnikiem klubu Filathlitikos. To było dla mnie niezwykle ważne. Do klubu miałem daleko, trudno było się do niego dostać, ale mimo to uwielbiałem w nim grać. Ćwiczyłem grę na każdej pozycji, aby być wsparciem dla zespołu.

Marzeniem było granie w NBA.

Wydaje mi się, że wypracowałem sobie własną pozycję i zmieniłem nasz sposób myślenia o ofensywie. Trener obdarzył mnie ogromnym zaufaniem. To daje mi pewność siebie, której potrzebuję, aby pokazać pełnię swoich możliwości.

I dwa słowa ode mnie – Giannis to gracz niezwykły, to co robi na parkiecie jest z poziomu kosmicznego kosmosu. Ostatnio oglądałem nawet analizę jego gry i porównanie z wielkimi. Niezależnie od tego, czy potraktujesz go jako zawodnika z pozycji PG-SG-SF, czy PF-C, znajduje się swoimi obecnymi statystykami wśród historycznie wybitnych graczy.

Kup produkty, w których gra i chodzi Giannis

Nikola Jokić

Wynaleziony dla NBA przez mojego kolegę – Rafała Jucia! O tak!

Reputacja jest bez znaczenia. Nieważne, jaką masz reputację – liczy się poziom, jaki prezentujesz tu i teraz. To, kim jesteś i skąd pochodzisz, nie ma znaczenia.

Patrzyłem, jak grają, ze smoczkiem w buzi.

Moja rodzina to zagorzali fani koszykówki. W naszym dwupokojowym mieszkaniu wisiał kosz, a niedaleko było też boisko, na którym graliśmy. Już jako dziecko ze smoczkiem w buzi patrzyłem, jak moi bracia grają godzinami.

Dwóch na jednego – oni przeciwko mnie.

Moi bracia są ode mnie starsi o 11 i 13 lat. Zawsze miałem z nimi przechlapane, szczególnie gdy byłem już dość duży, by grać z nimi w kosza. Moją ucieczką były wyścigi koni. Uwielbiałem koszykówkę, ale miło było też uciec od tego wszystkiego i dla odmiany ścigać się konno. Kochałem konie. Chciałem być stajennym.

Pierwsze treningi były dla mnie koszmarem. Byłem wtedy trochę niski i miałem lekką nadwagę, ale mój tata był tak wielkim fanem gry, że zmusił mnie do ćwiczeń. Ze względu na wzrost byłem rozgrywającym, co dobrze zrobiło moim podaniom.

Trener coś we mnie dostrzegł. Trener mnie polubił. Mówił, żebym nie przestawał ćwiczyć. Zacząłem grać w lidze juniorów. Belgradzki klub KK Mega Basket zwrócił na mnie uwagę i od tamtej pory byliśmy w kontakcie. Pół sezonu później poprosili, bym do nich dołączył.

Niełatwo było opuścić dom. Bracia radzili, żebym pojechał do Belgradu. Mówili, że nie mam nic do stracenia. To mnie przekonało, że muszę udać się tam, gdzie chcę być.

Spałem, gdy Nuggets mnie wybrali. Brat zadzwonił, żeby mi o tym powiedzieć. Myślałem, że śnię, i położyłem się z powrotem do łóżka. Gdy wreszcie to do mnie dotarło, wszystko się zmieniło. Wszystko.

Zrozumiałem, że nigdy nie wolno dać się zastraszyć przeciwnikowi. Dorastałem z dwójką starszych braci – nigdy się nie bałem. Wszystko, co możesz zrobić, to skupić się na grze.

Przyniosłem dumę rodzinie, ale nadal mogę jeszcze wiele osiągnąć.

Kup produkty, w których chodzi i gra Nikola

Evan Fournier

Pewny siebie od urodzenia. Oglądałem go w reprezentacji Francji, w której w ostatnim czasie go zabrakło. Nie dlatego, że nie chciał grać, ale dlatego, że Francja ma tak wielu utalentowanych graczy, że Vincent Collete mógł zrezygnować z zawodnika NBA.

Evan, wychowany przez światowej klasy sportowców, miał dość pewności siebie, by zmierzyć się z każdym.

Europejczycy to gracze, rzucający tylko za trzy punkty. Taki jest stereotyp zawodnika z Europy. Niezbyt odporny, pozbawiony ducha rywalizacji. Musisz udowodnić, że to nieprawda, nacierając na przeciwnika i pokazując charakter. Każdego dnia na treningu musisz pracować na swoją reputację.

Rodzice zaszczepili we mnie ducha rywalizacji. Miałem ogromną przewagę. Moi rodzice uprawiali judo. Przygotowania do mistrzostw na najwyższym poziomie to widok, który zostaje w pamięci na zawsze. Mój tata trenował światowej sławy sportowców. Jednym z jego podopiecznych był chłopak, który trenował tak ciężko, że pod koniec sesji wymiotował. Miałem wtedy tylko 6 lat, ale i tak zrozumiałem, że na wszystko trzeba zapracować.

W naszym domu przegrana nie wchodziła w grę. Większość rodziców mówi, że nie należy się załamywać w przypadku porażki. To przecież nieodłączny element sportu. Moi rodzice byli innego zdania. W moim domu rodzinnym mówiło się, że trzeba wygrywać, podejmować rywalizację. To zostaje w głowie.

Gdy miałem 11 lat ćwiczyłem 6 dni w tygodniu. Gdy miałem 13 lat, wystąpiłem w reklamie z Borisem Diawem. Grał już wtedy w NBA, ale powiedziałem mu, że kiedyś skopię mu tyłek! W drugim roku gry we francuskiej 1. lidze zdobywałem średnio 14 punktów w meczu. Wiedziałem, że nadszedł czas na coś więcej.

Zdobywałem najwięcej punktów dla drużyny Poitiers w Lidze Francuskiej. W drugim roku gry we francuskiej 1. lidze zdobywałem średnio 14 punktów w meczu. Wiedziałem, że nadszedł czas na coś więcej. Najtrudniejszym aspektem wcale nie była gra, a niezależność. Na początku naprawdę nie było łatwo. Musiałem wszystko robić sam: prace domowe, sprzątanie mieszkania – ale myślę, że sporo mi to dało pod względem mentalnym. Wydoroślałem.

Najcięższy miesiąc w moim życiu. Treningi przed draftem. Nowy kraj – a ja ledwie mówiłem po angielsku. Z dala od domu, podróżując od miasta do miasta, z hotelu do hotelu… wszystko w pojedynkę. Za to kiedy teraz wspominam tamten okres, myślę sobie: „Wow! To było niesamowite przeżycie. Zmężniałem wtedy”.

Wybrany jako 20. w drafcie NBA w 2012 roku. Po dziesięciu latach od moich dziecięcych prognoz zostałem wybrany w drafcie przez Denver Nuggets.

Musiałem zacząć od nowa. W Denver nie miałem zbyt wielu możliwości i straciłem impet. Kiedy jednak zostałem wymieniony za zawodnika zdobywającego najwięcej punktów dla Orlando, zrozumiałem, że ktoś dostrzega mój potencjał, i odzyskałem pewność siebie. Bardzo mnie podbudowało to, że drużyna Orlando wiązała ze mną duże nadzieje.

Mam już za sobą niesamowitą drogę, ale wiem, że mogę jeszcze sporo osiągnąć.

Kup produkty, w których gra i chodzi Evan

Juancho Hernangomez

Nie mam żadnej historii związanej z Juancho. Wydaje mi się, że jego również scoutował Rafał Juć.

Moi rodzice i brat są zawodowymi koszykarzami. Poprzeczkę miałem więc ustawioną wysoko. Od pierwszego dnia wiązano ze mną duże nadzieje. Mój ojciec grał dla Realu Madryt i Estudiantes, a mama z reprezentacją Hiszpanii wygrała mistrzostwa EuroBasket 1993. Jako syn zawodowych koszykarzy miałem wysoko ustawioną poprzeczkę. Dlatego w każdej wolnej chwili grałem w koszykówkę.

Mój brat Willy i ja zawsze rywalizowaliśmy ze sobą, ale naszym marzeniem była wspólna gra w NBA. Początkowo nie spełniałem pokładanych we mnie nadziei. Po pierwszym sezonie w Realu Madryt zostałem wyrzucony, ponieważ nie byłem jeszcze gotów do gry na takim poziomie.

Zanim byłem gotowy na kolejny krok, musiałem się cofnąć i jeszcze trochę popracować. Wróciłem do rodzinnego miasta i do koszykówki. Po roku byłem gotowy, aby dołączyć do Estudiantes. Rok po roku (2014 i 2015) zdobyłem srebrny medal, grając w reprezentacji Hiszpanii do lat 20, i otrzymałem tytuł Najlepszego Młodego Zawodnika Sezonu ABC. To był dla mnie dobry czas.

Podczas treningów NBA wyciskasz siódme poty. Miałem dość, ale serce mówiło mi, żebym się nie poddawał. To był jeden z najcięższych okresów w moim życiu, ale to naprawdę niesamowite, czego można się o sobie dowiedzieć, będąc pod taką.

Nikt o mnie nie słyszał. W drafcie do NBA zostałem wybrany jako piętnasty, choć nikt nie wiedział, kim jestem. Gdy dołączyłem do Denver Nuggets, moje życie zmieniło się diametralnie.

Kup produkty, w których gra i chodzi Juan