Na gorąco. Z dedykacją dla tych, którzy czekają na wyniki i marzną w Warszawie.

Siedzę na średnio wygodnym krześle w swoim własnym domu, słucham sobie mixu stworzonego przez Poldoore i patrzę na zdjęcia, które trafiają do mnie w wiadomościach.

Wow. Nie spodziewałem się. Poważnie.

29 grudnia 2015 roku to ważny dzień w historii polskiego buciarstwa. Gra weszła na inny poziom, trafiliśmy do elity, a nowy, odświeżony, odnowiony i nieco zmodyfikowany sklep znany wszystkim jako Chmielna20, czyli Warsaw Sneakers Store, a obecnie WS2,  miał przyjemność gościć po raz pierwszy w historii naszego kraju, oficjalną premierę najbardziej hajpowanego buta na świecie – adidas Yeezy Boost 350.

Tak jak wspomniałem, ja siedzę wygodnie, a w i pod WS2 tłumy, bo przecież każdy chce mieć tego buta, tego buta, który założony na nogi doda właścicielowi tysiąc punktów lansu, a wystawiony na sprzedaż da przynajmniej tysiak-dwa zarobku. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się takiego zainteresowania, a scena aż drży, bo ludzi więcej niż na wyborach, ludzi więcej niż na meczach koszykówki.

I to bardzo fajna wiadomość, bo pokazuje, że scena się rozrasta, coraz więcej nowych ludzi zaczyna brać udział w grze, coraz więcej ludzi będzie rozumiało dlaczego warto w niej być, o ile tylko wyrażą chęć głębszego wejścia w to środowisko. I piszę te słowa z pełną świadomością tego, że sporo osób, które kampi po 350-tki to osoby chcące tego buta odsprzedać ze sporym zyskiem.

Nie zmienia to jednak faktu, że tak wielka premiera, to dla nas wszystkich coś ważnego. Dla WS2 jest to drugi duży bang w ostatnich tygodniach, bo przecież przed chwilą na rynku pojawił się adidas NMD, który także prezentowano właśnie w tym sklepie. Blogerki i blogerzy modowi chcą latać już nie tylko w pięknie skrojonych garniturach, sukieneczkach, wkładać w butonierkę kolorowe poszetki, ale patrzą na nas. Na nas wszystkich, którzy wiemy, którzy zjadamy zęby na butach i oni też chcą zacząć smakować tego słodkiego owocu, bo przecież coraz częściej widać ich przynajmniej w GR dropach Air Jordan. A jeśli jeszcze tego nie zrobili, to prędzej czy później trafi i w nich. Nie ma opcji, żeby było inaczej, bo nawet moi najbardziej eleganccy koledzy pytają czasem, czy te Air Maxy, to fajne czy nie.

Co dalej? Potrzebujemy jakiegoś bum, kolejnego uderzenia, dużych mediów, które powiedzą o tym, że my wszyscy dzielnie walczymy o swoje miejsce i mamy topową, zajebistą, bardzo pozytywną i fajną zajawkę.

Być może kiedyś takie screeny jak ten poniżej wcale nie będą tylko i wyłącznie fotoszopką? Na premierze buta był TVN, zobaczymy gdzie i jaki materiał się pojawi.

1266910_1009971582398106_5847379129193550194_o