Piękna jest ta walka pomiędzy starymi, a młodymi. Podoba mi się jak mało co w sneakergrze, podoba mi się dlatego, że bawi mnie niczym odmóżdżająca rozrywka. Choć młodzi, to niekoniecznie ci młodzi wiekiem, a starzy wcale nie starzy rocznikowo. Chodzi raczej o podejście. Oczywiście stoję po stronie starych, bo sam taki jestem, stoję po stronie tych, którzy bawią się grą, uczestniczą w jej życiu bez zbędnego napięcia i regulaminu, szanują korzenie i innych.

Podobnie mam w innych dziedzinach życia i obszarach zainteresowań np. koszykówce. Wygrywa się z szacunkiem do przeciwnika, nie lubię bycia lepszym i pokazywania, że jest się lepszym. W tym małym świecie butowym, szacunek stał się czymś kompletnie niepotrzebnym. Tak jak stał się niepotrzebny w życiu.

I dlatego bawi mnie, kiedy ci nieco starsi, toczą wojnę z innego poziomu z resztą, która chce, ale nie do końca wie jak. Swoje pięć groszy ktoś dorzuca co chwilę, a to Bendżi, a to ostatnio także Kaczy.

Zobaczcie rozmowę, ja umarłem i nie ze śmiechu, ale nieco z żalu.

W tym, co możecie przeczytać powyżej, wcale nie chodzi o to, że kolega się nie zna, tylko o to, że w pierwszym ruchu nie przyjmuje do wiadomości tego, co tłumaczy mu Kaczy, a następnie jeszcze opierdala go o to, że kupuje buty za miliardy monet.

Brawo 😀

I po co ja pytam ta napinka? Po co kogoś tyrać tylko dlatego, że czegoś się nie wiedziało? Każdy z nas popełniał błędy, trudno, poprawiamy je, uczymy się i idziemy dalej – to dalej zajawka i mimo tego, że dla wielu z nas także sposób życia, warto mieć do niego dystans.

No ale wspomniany brak pokory i szacunku jest tym, co w ostatnim czasie niezwykle razi. Sam miałem sytuacje, w których reprezentanci młodego pokolenia rzucali we mnie tekstami typu: chuj mnie obchodzi ile Michael Jordan obciągnął kutasów w tych butach, są brzydkie. 

Nic, tylko jebnąć tak, żeby kredki z tornistra powylatywały.

Dlatego właśnie niektórzy nie do końca chcą uczestniczyć w syfie, błocie, gównie, które widzimy na FB i innych grupkach. To dlatego właśnie niektórzy starsi napierdalają atomówkami, kiedy tylko mają chwilę czasu, bo widzą ten brak szacunku dla samej w sobie gry.

Młodość rządzi się swoimi prawami, ale są granice każdego postępowania. A wiele z osób zapomniało, lub nie nauczyło się jeszcze, co to jest pokora.

Paradoks tej sytuacji jest taki, że znam ogrom osób dużo, dużo młodszych ode mnie, którym takie podejście jest tak dalekie jak mi posiadanie tytułu NBA, albo waginy.