Zapotrzebowanie na Nike HyperAdapt 1.0 jest olbrzymie. Donoszą o tym m.in. FlightClub, ale także Matt Powell z NPD (jeśli ktoś nie zna człowieka, jest to analityk rynkowy zajmujący się naszą właśnie branżą). Powell mówi m.in, że pomimo iż nie jest to nowy, gorący Jordan czy niezwykle limitowana kolaboracja, wiadomo do kogo but jest skierowany – do sneakerheadów.

Przerażająca jest tylko cena – 720 dolarów. Nie zmienia to jednak faktu, że but wyprzedaje się w sekundy gdy tylko się pojawi. Dziś – 19.12.2016 – Nike znowu udostępniło możliwość kupna. Ale tylko w USA, a do tego posiadając specjalny kod. But w odsprzedaży jest wart mniej więcej 4 tysiące dolarów, ale dzisiejsze sprzedawały się po blisko 8 patyków.

Generalnie ludzi interesuje wiele elementów HyperAdapt – oprócz limitów, zainteresowanie wzbudza także to, jak one działają! No bo JAK działają?! I jak zachowują się na nodze?

Technologie wsadzone w buta, to także motywacja ku temu, aby przeboleć ponad 700 dolarów. No bo but zachowuje się dynamicznie w zależności od tego czy potrzebujemy poluzować sznurki, czy też je spiąć – rozpoznaje to podobno sam przy pewnych ruchach.

I w tym momencie to właśnie te dwa wspomniane elementy, limitowane liczby (nie ma się co dziwić) jak i technologie, powodują, że HyperAdapt 1.0. co chwilę wlatują na czołówki portali. Bo naprawdę o tym bucie, którego idea opiera się na butach z Powrotu Do Przeszłości, pisali już chyba wszyscy. Kilka razy Forbes, Business Insider, duże portale mainstreamowe typu NBC,  no i oczywiście strony sneakersowe.

Dziś próbowałem kupić, wyklinałem. No bo jaki but bardziej do mnie pasuje? Nie dość, że Nike, to jeszcze z filmu dzieciństwa, do tego wypchany technologią – czyli dla chłopca takiego jak ja, lubiącego zabawki i gadżety. No jaki inny, jaki?