Dwa lata temu i rok temu, późną zimą/wczesną wiosną na rynku pojawiają się Nike Flyknit Lunar. Model, który wręcz uwielbiam, choćby ze względu na to, że są zrobione na genialnej podeszwie Lunarlon, a cholewka jest wykonana z Flyknitu.

Wszystko co jest na Flyknicie, kupuję jak szalony. Uwielbiam Flyknit Racer, Flyknit Trainer, które są idealnym butem na ciepłe dni. Flyknit Lunar 1 były moim pierwszym kicksem z tą technologią, przeszły trudny test w warunkach pogodowych uznawanych za tropikalną burzę, biegały po dnie bardzo słonego morza i po dwóch latach (dalej są w użytku biegowym) są tylko nieco zmęczone życiem.

Dwójki zostały poprawione, nie były już takim skokiem jakościowym jak jedynki, ale dostały ulepszenia, które były wyczuwalne.

Jak będzie z trójkami? Nie mogę się doczekać, żeby to sprawdzić. Buty na pewno dostały poprawionego Flyknita i ulepszoną podeszwę Lunarlon wzmocnioną gumą w miejscach, które są najbardziej narażone na ścieranie (zgodnie z testami Nike).

Start sprzedaży już 12 lutego – czyli dzień po tym jak powstał ten wpis.

[envira-gallery id=”14867″]