Jordan Brand jako prymus na parkietach

Jordan Brand z powodu reprezentowania oblicza najlepszego koszykarza w historii, jest zobowiązany do utrzymywania równie wysokiego poziomu do jakiego przyzwyczaił nas sam His Airness.

Dzięki wszelkim staraniom, od niepamiętnych czasów marka wiedzie prym w kwestii butów koszykarskich. Świadectwem tego są z niecierpliwością oczekiwane premiery kolejnych odsłon kicksów z Jumpmanem przeznaczonych na parkiety. Choć w obecnych czasach ciężko jest zaskoczyć klienta czymś zupełnie nowym, to w 2013 roku Jordan Brand przestawił rynek do góry nogami. Miesiącami koszykarze oczekiwali co nowego zaproponuje nam Pajacyk. Po klasycznym modelu 2012 z wymiennymi wkładkami oferującymi lepszą amortyzację bądź skuteczniejszą stabilizacją dzięki neoprenowej skarpecie, koszykarskie społeczeństwo nie oczekiwało niczego rewolucyjnego. A na pewno nie na taką skalę. Model XX8 pieszczotliwie nazywany kaloszem za sprawą ultradługiej cholewki, okazał się genialny pod względem performance’u. Poważną wadę pękającego systemu Unlocked Zoom Jordan Brand naprawił wraz z premierą następcy czyli XX9. Zmieniono przede wszystkim układ podeszwy i jej komponentów oraz zastosowano w cholewce bardziej dopracowane technologie takie jak FlightWeb, linki odpowiedzialne za dopasowanie się buta do stopy. Takim sposobem uzyskano buty do kosza bardzo bliskie ideału. A ludzie je chwalili wniebogłosy i zadawali sobie pytanie

Czy da się stworzyć lepsze buty do koszykówki?

Cios za ciosem. Wyciek zdjęć najnowszego modelu czyli XXX

Standardem stały się premiery topowego boiskowego modelu zaplanowane na luty. Jest to najczęściej gorący okres  mijający pod nazwą All-Star Weekend. Wtedy to wszystkie liczące się firmy szumnie wprowadzają na rynek specjalne kolorystyki bądź topowe modele.

Do tej pory Jordan Brand bardzo pilnie strzegł swoich tajnych informacji dotyczących nowozaprojektowanych boiskowych butów. Przy premierach modelów XX8 i XX9 nie mieliśmy żadnych przecieków a ostateczny wygląd mogliśmy podziwiać lub nie, w dniu wprowadzenia na rynek. Tym bardziej szokuje fakt, że do sieci trafiły zdjęcia domniemanego trzydziestego modelu ze stajni Jordana.

Z dostarczonych mocno wypikselowanych zdjęć można wywnioskować, że Trzydziestki będą opierały się na tej samej technologii co dwoje poprzedników. Za amortyzację będą odpowiadały dwie równolegle, horyzontalnie i oddzielnie ułożone jednostki Air, za stabilizację i rozprowadzanie energii system FlighPlate umiejscowiony w okolicach śródstopia. Nowością w stosunku do poprzednika będzie wpisanie w przezierną podeszwę nazwy modelu czyli XXX. Cholewka ma być z tkanego materiału. Ciekawostką jest fakt uniknięcia jakiegokolwiek brandingu. Na języku zamiast popularnego Jumpmana znajdzie się mała planeta bądź mapa. Nie wiadomo do końca, czy producenci rzeczywiście w dalszych fazach testowych bądź produkcyjnych zrezygnują z logotypu marki, czy był to tylko zabieg wykonującego zdjęcie mający  na celu zachowanie tajemnic firmowych. Niemniej jest to ciekawy aspekt. Obok braku logotypu oraz nazwy modelu na podeszwie, najbardziej charakterystycznym elementem obuwia będzie wielki stabilizator (klatka) w pięcie.

Oprócz dokładnej daty premiery zapowiedzianej na 14 lutego, to nie mamy podanych żadnych pewnych danych. Wiadomo jednak, że model XXX na pewno będzie jednym z najlepszych butów przeznaczonych do koszykówki w obecnym, 2016 roku. Osobiście jesteśmy ciekawi jak one wypadną na tle konkurencyjnych topowych modeli takich jak D Rose 6 czy Under Armour Curry Two.

Choć, jak wspomnieliśmy, nie wiadomo jak będzie wyglądał końcowy produkt, to zapraszamy do zapoznania się ze zdjęciami, które pokazują wczesne sample modelu XXX.

air-jordan-xxx-white-black-4

air-jordan-xxx-white-black-3

air-jordan-xxx-white-black-2

air-jordan-xxx-white-black-1

air-jordan-30-02

air-jordan-30-01