Ludzie listy piszą, a my dzięki różnego rodzaju znajomościom, odpowiadamy na pytania, które zadajecie. Po ostatnim mailu doszło do nas, że niektórzy mogą mieć problem z zabezpieczeniem butów skórzanych. Szczególnie tych białych – np. Air Force 1. Poprosiliśmy więc o opinię dział naprawczy @Obuwnik, który odpowiada na pytanie – jak czyścić białe buty.

Pielęgnacja białych butów skórzanych to temat wracający jak bumerang, ale to zarazem bardzo ważny temat. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie miał w szafie białych Air Forców.
Podzielmy buta na trzy częsci, niech wzorem będzie nam wspomniany już Air Force 1. Wyszczególnijmy: wyściółkę, cholewkę i podeszwę. To lecimy:

WYŚCIÓŁKA

To zdecydowanie najtrudniejsza w utrzymaniu część buta, bo wnętrze brudzi się od wszystkiego. Osadza się kurz, barwią spodnie, skarpety, po prostu wszystko. W domowych warunkach zbawiennym środkiem będzie proszek do białego lub wybielacz. Tak jest, po prostu. Najlepiej w misce ciepłej wody rozrobić sobie nieco proszku i miękką (ważne! szczotki z twardym włosiem zmechacą materiał) szczotką cierpliwie szorować wyściółkę. Możliwe, że nie wszystko zejdzie od razu, ale po kilku czyszczeniach efekt na pewno będzie widoczny. Warto też do takich materiałów zianwestować np. w Tarrago Supergel Cleaner, który sprawniej poradzi sobie z takimi zabrudzeniami i oszczędzi nam pracy i czasu.

CHOLEWKA

Biała skóra. Błogosławieństwo i zmora. Kluczem jest tutaj systematyczność. Oczywiście nowych butów po wyjęciu z pudełka nie ma potrzeby od razu traktować milionem kremów i pigmentów, wystarczy impregnacja Nano Protectorem i możemy śmigać. Później warto przynajmniej 1-2x w tygodniu (lub rzadziej/częściej w zależności od częstotliwości użytkowania) czyścić je Universal Cleanerem bądź innym, delikatnym preparatem do skór. Tu zdecydowanie nie ma co oszczędzać, szare mydło nie sprawdzi się tak dobrze. Na pewno należy wystrzegać się cifów, Ace, czy innych cudownych mleczek „do wszystkiego”, bo pomimo chwilowego estetycznego efektu konsekwentnie będziemy niszczyć sobie skórę.

Wracamy do początku podpunktu i raz jeszcze uczulamy – systematyczność. W zależności od tego jak często używamy butów (sami musimy oceniać jak szybko zużywa się skóra na cholewce), tak często należy używać odżywczych kremów, najlepiej koloryzujących. Do wspomnianych Air Forców świetnie sprawdza się Tarrago Shoe Cream w kolorze białym, który odżywia skórę, nadając jej pożądaną elastyczność i zdecydowanie przedłużając jej żywotność. To bardzo ważne aby o tym pamiętać, bo nasz polski klimat nie rozpieszcza i jest destrukcyjny dla niepielęgnowanej skóry. Wielokrotnie już lądowały u nas buty ze skórami tak wysuszonymi, że nie było co zbierać.

Tak traktowana skóra, z regularnym czyszczeniem i systematycznym natłuszczaniem koloryzującymi kremami nie tylko wytrzyma długo, ale też (dzięki koloryzacji) będzie zachowywała swoją biel.

PODESZWA

Jak wyżej, szalenie ważna jest systematyczność. Podeszwy po pewnym czasie żółkną. Od wilgoci, od deszczu, brudu, a najbardziej od soli rozsypywanej na chodnikach zimą. Dlatego bardzo ważne jest to, aby po każdym „mokrym” wyjściu przetrzeć buty, chociażby wilgotną szmatką (dzięki czemu sól nie pozostanie na butach) i następnie osuszyć je suchą szmatką. Tu równie istotne jest wystrzeganie się mleczek czyszczących maści wszelakiej. Jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Na rynku jest masa dedykowanych preparatów do obuwia sportowego, więc zdecydowanie warto wydać tych kilkanaście/kilkadziesiąt złotych i mieć taki preparat w domu.

Przy tym wszystkim musimy jednak pamiętać, że nic nie jest wieczne. Pewnego smutnego, pochmurnego dnia przychodzi czas naszych ulubionych butów i muszą ustąpić miejsca nowym, nie mniej jednak dzięki powyższym krokom dane nam będzie cieszyć się z nich naprawdę długo. Warto o tym pamiętać, bo szkoda wyrzucać 3-miesięczne kicksy, no nie? 🙂

Nike Air Force 1 kupicie na oficjalnej stronie Nike