Niektóre granice czasami zostają przekroczone i nie jesteśmy w stanie doprosić się o to, aby nasze głowy cofnęły się w czasie o te kilka chwil pozwalając na życie w błogiej nieświadomości.

Wywróciłem się na plecy i jak żółw nie mogę wstać. Nie wiem w sumie tylko czy ze śmiechu, z zaskoczenia czy z czegoś innego. Może z głupoty i niezrozumienia rynku. adidas zaprezentował kolekcję odzieży Kanye Westa, a przede wszystkim jej ceny. Ceny, które zwalają z nóg.

Same ciuszki wyglądają bardzo ok, popytałem trochę, porozmawiałem, jednym podoba się co innego niż mi, jeszcze innym znowu co innego, ale ogólnie każdy mniejszy lub większy amator streetwearu znajdzie coś dla siebie.

I w tym momencie następuje stop. Kupią to tylko zawodowcy zaopatrzeni w garnek złota i trochę jeszcze dolarów na karcie kredytowej. Tak, ja wiem, że Kanye jest dla wielu bestią hajpu, wyznacznikiem i generalnie kimś, na kim można się wzorować, ale bądźmy poważni. Kamizelka za 1200 dolarów, sweterek za 1600, crewnek za 500?

Powodzenia. Dobrze, że nie wyszła zwykła, czarna, bawełniana koszulka, którą tak wielbi Monstrum. Bo płacenie za zwykły t-shirt (trochę pewnie lepszej jakości) np. 600 baksów, to jak podpalanie kasy dla funu.

w704

w704-1

w704