6 rzeczy, które warto wiedzieć dziś rano [03.11.2018]

Zastanawiasz się, co adidas przygotował na Complex Con, imprezę ważną i olbrzymią dla branży? To dobrze trafiasz, bo włąśnie pokażę Ci co firma ma do zaoferowania. Complex Con dzieje się w ogóle w Los Angeles, na Long Beach – pojechać tam, to w tym momencie i przy pogodzie w Polsce, spełnienie marzeń. Na pewno wpadną N.E.R.D. NMD Hu, o których pisałem już wczoraj. Pusha T też będzie miał swój drop z Bodega Babies, edycja adidas EQT Support Ultra PK. Przewiduje się także coś z Y-3 na SS 2018. Fani będą mieli także okazję wygrać rarytasy, które przygotuje marka – w sumie aż 200 osób trafi coś fajnego.

Jordan Brand robi robotę – na Complex Con premierę będą miały Air Jordan I Top Three Gold. Tak, dobrze czytasz – złota wersja Top Three nadchodzi. No i niestety nie da się ich kupić nigdzie indziej niż na Complex Con. Asymtryczne kolory, złoto – to kto kupi mi bilet na CC? Tzn do L.A. bo na CC jakoś się dostanę. 😉

Kolaboracja Levi’s x Air Jordan I pojawiłą się na rynku 10 lat temu – w sumie w tym momwncie będzie to 9 lat, ale w momencie wypuszczania kolekcji celebrującej to właśnie wydarzenie, będziemy mieli piękną dziesiątkę. Bo w 2018 roku Jordan Brand planuje wydać kolejną kolaborację z Levisem – tym razem butem, który znajdzie się w kolekcji będzie Air Jordan IV. I będą aż trzy kolorystyki – Denim, Black i White. Nie ma jeszcze żadnych zdjęć. Niestety. Cena buta nie będzie jakoś mega wysoka – 200-220 dolarów. Takie są przewidywania.

Ten rok to bardzo, bardzo dużo reedycji i kolorystyk Air Jordan XIII. Może w tym momencie, zmiany trendu, tego nie czujesz, ale to bardzo ważny i lubiany but. Moim zdaniem jeden z najwygodniejszych w całej linii. Rok 2018 będzie małą kontynuacją trzynastek, bo na pocztku stycznia 2018 pojawi się kolorystyka Olive.

adidas Yeezy Boost 350 V2 otrzymają nowy wzór. Dużo powiedziane, prit na bucie zostanie lekko zmodyfikowany. Jak będzie wyglądał? O tak.

Dame Lillard otrzymuje kolejne buty ze swoim nazwiskiem – to już Dame 4. Dobra, jeśli nie wiesz kto to Dame, to wyjaśniam – zawodnik NBA, Portland Trail Blazers. But jest w pewien sposób inspirowany powrotem na uczelnię, który to Dame obiecał swojej mamie. Dlatego też but nazywa się Start to Finish. Są proste, nowoczesne i ładne. Biorąc pod uwagę to, że dotychczasowe buty Lillarda były bardzo udane, nie można spodziewać się niczego innego niż świetnego wydania. A do tego nie jest drogo jak za buty z nazwiskiem gracza – 115 dolarów.