Komisja Europejska stwierdziła, że Nike od 2004 do 2017 roku stosowało nielegalne praktyki związane z blokowaniem sprzedaży produktów piłkarskimch m.in. FC Barcelony, Manchesteru United, Juventusu Turyn, Interu Mediolan, AS Romy i French Football Federation.

O sprawie informowało już kilka dni temu CNBC.

Nie wiesz w czym rzecz? Już informuję. Otóż Nike blokowało sprzedaż produktów czołowych klubów piłkarskich, pomiędzy krajami w Unii Europejskiej. Jak jest to możliwe? Otóż Nike jest partnerem technicznym wymienionych w pierwszym akapicie klubów i federacji, a także posiada licencje na produkcję i sprzedaż pewnych kategorii produktowych. Piszę pewnych, gdyż w takiej załóżmy FC Barcelonie Nike mogło (od 2019 roku jest nowy deal, więc może coś się zmieniło) produkować odzież z kategorii performance i częściowo lifestyle, ale niekoniecznie byli w stanie robić akcesoria typu kubki, plakaty, etc.

Komisja Unii Europejskiej zaznacza w dokumentach, że śledztwo dotyczyło dystrybucji obrandowanych logo Nike produktów piłkarskich i możliwości zakupu ich poza niektórymi krajami – szczególnie jeśli chodzi o e-commerce. W prostych słowach, załóżmy, że taka FC Barcelona w katalogu Nike w Hiszpanii ma 30 produktów, to w Polsce miała 7. Liczby są oczywiście zmyślone, ale mechanika działania jest właśnie taka.

Unia Europejska nie może i nie chce pozwalać na takie praktyki, bo jest tworem, który ma umożliwiać wzrost gospodarczy dzięki sprzedaży dóbr online.

Margrethe Vestager powiedziała, że działania Nike spowodowały uniemożliwienie fanom w Europie do zakupu produktów swojego ulubionego klubu, takich jak kubki, torby, pościele czy zabawki. Dodatkowo też praktyki stosowane przez Nike podwyższały cenę tychże dóbr.