Głupia bźdźiągwa, która zrobiła karierę fajnym tyłkiem i dobrym cyckiem.

Tak mówią internety.

Natalia Siwiec wystąpiła podczas Social Media Day Poland we Wrocławiu. I oczywiście została storpedowana, bo jest głupia, pusta i nic innego nie umie tylko pokazać cycki i dupę.

Może jest, nie wiem, nie znam jej. Nie można jednak odebrać jej jednego. W tym świecie, świecie celebryctwa, Natalia Siwiec jest kimś, kto wie jak wejść na szczyt.

Ktoś powie – przez fajną dupę i cycki. No bo tak de facto było.

Ale mało to jest w Polsce dziewczyn/kobiet, które mają ładną pupę i nie boją się jej pokazać? Wystarczy wejść na Fotkę, Sympatię, Odloty inne portale randkowe czy Showup. Do wyboru do koloru.

Siwiec wykorzystała sprawdzony mechanizm, który wcześniej (przypadkiem lub nie) stworzyła Pamela Anderson. Siwiec (albo ktoś jej bliski) przeprowadziła badania, zobaczyła co poprowadziło Pamelę na sam szczyt i niczym biegacz przygotowujący się do maratonu, wyznaczyła sobie cele, punkty kontrolne i na czekliście odznaczała kolejne to dokonania.

Bo nie wiem czy wiecie, ale Pam została wypatrzona podczas meczu futbolu amerykańskiego w 1989 roku. Jej 21-letnia, piękna twarz i fascynujące ciało budziły zachwyt męskiej części publiczności. A potem był już Playboy, Słoneczny Patrol (ah, jak one biegały), kolejne sesje zdjęciowe, spotkania z celebrytami i gwiazdami muzyki, jakiś film jeden i drugi.

Ogólnie szampan, kawior, drogie hotele i luksusowe łódki.

Ten case study wykorzystała Siwiec. Wykupiła drogie, fajne miejsca na warszawskim stadionie, kiedy podczas Euro 2012 pojawiła się na nim nasza rewelacyjna, przewspaniała reprezentacja. Włożyła ładną sukieneczkę w barwach Polski, która odkrywała 3/4 piersi, ładnie się uśmiechała i czekała na to co ma nadejść.

d9fa15bb07

Potem założyła konta na Facebooku, Instagramie, Twitterze. Pokazuje na nich siebie, a mówiąc bardzo dokładnie – sprzedaje.

Podczas wystąpienia na Social Media Day powiedziała otwarcie, że faceci szukają seksownych pośladków, a dupa rządzi światem.

Niestety nie widziałem tego wystąpienia, ale jeśli ktoś uważa, że Natalia Siwiec nie jest dobrym case study i woli słuchać kolejnej paplaniny teoretyków, niech szybko zabiera zabawki do innej piaskownicy.

Siwiec jest praktyczką, zrobiła dokładnie to o czym mówią teoretycy. Jest genialnym piarowcem, bo zaplanowała i zrealizowała swoją kampanię. Być może (i najpewniej) jej geniusz jest chwilowy i jednostkowy, bo to samo nie zadziała w innym przypadku, nawet tak samo lub i bardziej atrakcyjnej kobiety.

Przypadek, a w sumie historia sukcesu, Natalii Siwiec nie jest oczywiście niczym nadzwyczajnym. Mieliśmy już Frytkę, Dodę czy Jolę Rutowicz. Ta pierwsza i trzecia były jednak tylko marnymi wydmuszkami, które zaistniały przez przypadek. Doda miała i ma głos, a dołożyła do tego sprzedajace się pośladki, trochę seksu, przekleństw i krzykactwa.

Dla mnie to co robi Siwiec, to w stu procentach przemyślane działania, które przy tak mocno stojących na szczycie mediach społecznościowych i coraz większej koncentracji na lifestyle, są jednym z lepszych case studies na rynku.

Obraźliwe komentarze pod jej adresem? Jakie to nieładne i nieeleganckie, że taka osoba dostała zaszczytu prowadzenia wystąpienia na uczelni wyższej? Generalnie myślcie sobie co chcecie. Pasuje do wystąpienia na Uniwersytecie Wrocławskim? Pewnie nie, bo wszyscy są przyzwyczajeni do Michała Sadowskiego, Dominika Kaznowskiego, Pawła Tkaczyka czy Tomka Tomczyka, którzy mówią bardziej naukowo, popierając to praktyką.

Ale czy Siwiec pasuje do wystąpienia o realizacji siebie i sukcesie, który odniosła dzięki mediom społecznościowym?

Jak najbardziej tak.

1 KOMENTARZ

  1. Tak to jest na tym świecie, że jedni nie potrafią nic (tzn. nie mają fachu w ręku) ale potrafią się sprzedać, a inni mają coś do zaoferowania lecz nie potrafią tego sprzedać – tak było od zarania dziejów. Zazdroszę w jakiś sposób umiejętności sprzedania „siebie”. Niestety należę do grupy oryginalnych zdrowych soków domowej produkcji stojących na półce z Coca-Colą i Pepsi – siedzę i czekam aż ktoś mnie zauważy i doceni, albo aż przyjdzie moda na taki produkt. Oczywiście nie zazdroszę Pani Siwiec „znania z tego że jest znana”, a jedynie podświadomej umiejętności robienia wokół siebie szumu. Niemniej jednak zgadzam się z Tobą, że jest świetnym przykładem i tym bardziej gościem na takich spotkaniach jak Media Day itp. Nie mam pojęcia w jaki sposób wychodzi jej przekazywanie tej wiedzy innym, jednak jako przykład jest doskonała.
    btw. wpadłem przypadkiem, ciekawa strona, poczytam…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here