Z wandalem przeciwko systemowi

Wyobraźcie sobie, że możecie być anonimowi w stu procentach. Anonimowi do tego stopnia, że generalnie niewidzialni, albo nierozpoznawalni. Nawet w świecie rzeczywistym, nie tylko internecie.

Co byście zrobili? Okradli bank? Podglądali pod prysznicem laskę, w której kochaliście się w szkole średniej? A może zrzucili z siebie ciężar noszony od lat i wyładowali się na osobach, od których zależy Wasza praca, kariera, etc? Ile słów na ka i cha przerywanymi tymi na pe otrzymałby premier, prezydent, nauczycielka czy szef?

Tak sobie czasami o tym marzę i przy moim ciętym i często wulgarnym języku, moglibyście przeczytać tutaj nieco więcej dopiekających i wylewnych wpisów.

Anonimowość kojarzy nam się z wolnością, brakiem skrępowania, zrzuceniem z siebie więzów otaczającego nas systemu.

2014-05-28 16.20.32

Anonimowość może być też bronią. I jest jeden człowiek na świecie, który używa jej fajnie. Walcząc z systemem, wywracając go do góry nogami, robiąc coś, co wielu z nas, szczególnie z mojego pokolenia podziwia i szanuje.

Przyznam szczerze, fascynuje mnie kultura uliczna, nie rozumiem za to sztuki. Naprawdę nie wiem co jest w rzeźbie Joana Miro, która dla mnie wygląda jak nieskładnie poklejona przez trzylatka plastelina. Nie wiem do końca co fascynującego jest w obrazie jednej czy drugiej lizy. Szanuję dzieła twórców, artystów, których od pokoleń nazywamy wielkimi, ale ich nie rozumiem.

images

Tak samo jak wiele starszych ode mnie osób, albo z innego kręgu, nie rozumie sztuki kultury ulicznej. Nie rozumie streetartu, nie rozumie grafitti i idącego za nim przesłania. Czułem się młodo czytając biografię od SQN. Czułem, że poznaję ponownie kulturę, która dominowała kiedy dorastałem.

Jak się pewnie domyślacie zmierzam do Banksy’ego. Gościa, którego zna wielu, ale nikt z nich nie piśnie słowa jaka jest jego prawdziwa tożsamość. Banksy jest wandalem, jest artystą, jest gościem, który odwraca system do góry nogami, bezczelnie się z niego śmiejąc i wytykając jego błędy.

banksy-army-sniper-size-colour-green-10370-12733_medium

Robi to w genialny sposób, bawiąc się formą, bawiąc się odniesieniami do kultury i często zestawiając ze sobą kontrasty. Snajper z okiem przy lunecie, a za nim dziecko z torbą, z której za chwilę wystrzeli. Człowieczek z ikonkami instagrama nad głową, etc. Banksy komentuje scenę polityczną (ale nie tylko) na swój sposób. Sposób, który jest przede wszystkim kontrowersyjny. Do tego prosty i zrozumiały oraz niezwykle zabawny i ma duży wpływ na kulturę.

BhchDtlCIAALalT

Bo czy to już jest sztuka? A kim ja jestem, żeby oceniać takie rzeczy. Dla mnie tak. Ale dla mnie sztuką są też pomalowane buty. Dla mnie wiersze to także słowa piosenek, tylko że są to wiersze z podkładem muzycznym. Sam Banksy ma swoje, dość ostre zdanie na temat sztuki, zdanie, które jest tożsame z kulturą streetART. Uliczni wojownicy wiedzą, że przestrzeń miejska należy nie tylko do wielkich korporacji, ale też do nas, zwykłych ludzi. W wielu miejscach i definicjach sztuka sama w sobie została spłaszczona do poziomu bogatych bubków, którzy kupują obrazy i raczą się ich pięknem czy czymkolwiek innym wśród swoich znajomych, równie bogatych bubków. Często myślimy o sztuce jak o czymś dla nas niedostępnym, czymś dalekim i prawie wirtualnym.

A tak nie jest. Banksy udowadnia to swoimi pracami. Walczy z systemem w piękny sposób dosadnie dając do zrozumienia, że sztuka to pojęcie szerokie.

images-1

Prawdę mówiąc chyba wszyscy wiemy kim jest Banksy. Albo przynajmniej go kojarzymy. Ale czy my tak naprawdę wiemy cokolwiek o nim i tym co robi? Wiemy, że prowokuje. Bo sztuka ma prowokować. Do myślenia, ma prowokować do przeżywania, ma prowokować do reakcji. I ja po lekturze jego … hmm, biografii (?), zostałem sprowokowany. Co wiemy jeszcze? Wiemy, że przewrócił scenę grafiti do góry nogami, jego prace są warte grubą kasę. Można je kupić za 300 dolarów, a sprzedać nawet za 780 tysięcy funtów. Wiemy też, że na świecie są ludzie znani z tego, że są znani. Banksy jest znany z tego, że nikt go nie zna. Jest tajemniczy. Możemy zadawać sobie pytania – kim jest, jak wygląda, z kim się spotyka, gdzie bywa?

I ta tajemniczość jest jego siłą. Dlaczego jest anonimowy i tworzy w taki sposób, w jaki tworzy? Bo jest wandalem. Niszczy mienie publiczne malując na ścianach.

I dlatego też nas fascynuje. Bo robi to, co my byśmy chcieli zrobić i powiedzieć, gdybyśmy mieli takie możliwości.

                        

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

9 CommentsDodaj komentarz

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *