Dlaczego niektórzy ludzie zamiast seksu powinni uprawiać rolę i nigdy nie posiadać dzieci? Dowiecie się po przeczytaniu tego tekstu. I przyznacie mi rację.

Spotkałem ją w klubie. Była chyba dwunasta. Na skraju ulicy, skraju mego miasta.

Znacie te słowa? Moje pokolenie zna doskonale, bo właśnie tymi słowami raczył nas lata temu Liroy, gość który chyba jako pierwszy publicznie na KASETACH zaczął przeklinać. Nie mogliśmy tego słuchać w domu. A musieliśmy, chcieliśmy i robiliśmy to jako 11-13 latkowie. Po kryjomu.

Wracając do wstępu. Spotkałem ją na skraju mego miasta. Na lotnisku. Nie był to może klub, ale prawie.

mccallan4

Lotniskowy bar wystarczył, żeby nalać sobie i jej do szklanki nieco whisky. Kilka razy. Uwagę zwrócił na mnie jej ubiór i interesująco wyeksponowane kobiece atrybuty. Była, a w zasadzie jest, stewardesą. Urodziwą Czeszką. A wiecie panowie jak one wyglądają i jak działają na męską wyobraźnię.

retro-stewardess-costume-01209-a

Nie wiedziałem czy urzekł ją mój uśmiech, zmarszczki, zapach perfum czy cała wspaniałość mojej osoby. Okazało się, że niczym srokę przyciągnął ją widok … moich butów. Jordan XI Concord low. Wiedziałem, że inwestycje w obuwie kiedyś się zwrócą.

Tak przynajmniej myślałem. Kilka drinków, wzajemne uśmiechy, flirty, nawet kilka razy się dotknęliśmy. Było ekscytująco.

Niestety, nie moje i jej napięcie było kluczowym momentem wieczoru. Bo uprzedzając fakty, rozstaliśmy się po przemiłym pocałunku. Kluczem, były jak zwykle historie, którymi dzielą się ze mną nawet nieznajomi ludzie. Mam bowiem w sobie coś, co powoduje, że szybko daje mi się zaufać.

A te – historie – były przednie. Najlepszą jedna, rozbrajająca, o podróżach z małymi dziećmi. Pominę opowiadania o tym jakimi chamami są często nasi podróżujący rodacy. Pominę kwestię przewijania dzieci na siedzeniach w środku samolotu i to, że niektórzy nie rozumieją, że piękny zapach odchodów może spowodować odruch wymiotny u innych podróżnych, a samolot to nie autobus, nie zatrzyma się gdy połowa osób znajdujących się na pokładzie zacznie wymiotować. Okna też otworzyć się nie da, a w samolotach z reguły jest przewijak (w tej toalecie z tyłu).

Poniższa anegdota, to jedna z tych, po której usłyszeniu, lub przeczytaniu mówisz: nie wierzę. I obiecuję Wam, że też tak powiecie.

Wiecie, a jak nie to za chwilę się dowiecie, że na pokładzie samolotu znajduje się lista pasażerów. Obsługa samolotu – stewardesy lub stewardzi – mają obowiązek przeliczyć ilu pasażerów jest w samolocie. Gdy cyferki się nie zgadzają, nigdzie nie polecicie. Małe dzieci na tej liście oznaczone są jako dzieci (infant) i do któregoś roku życia (nie wiem którego) latają za darmo, ale tylko na kolanach rodzica lub opiekuna. Można też wykupić sobie dodatkowe miejsce, a wtedy infant leci w specjalnym foteliku przypiętym do fotela obok.

Moja czeska piękność podczas jednego z lotów czarterowych miała na pokładzie siedem, albo osiem małych dzieci. Co – jak to sama określiła – było kompletną tragedią i masakrą. Liczenie pasażerów wykazało jednak, że jednego szkraba brakuje. Po drugim było to samo. Trzecie również nie przyniosło rezultatów. Liczyli inni członkowie załogi. Bezskutecznie.

W końcu rodzice z infantami mieli wstać, czy podnieść rękę. Wybaczcie, nie pamiętam, bo to był już szósty drink. Podnieśli. Jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty … są dzieciaki. Nawet ładne. Szóstego … nie ma, a rodzic łapę w górze trzyma.

Pada pytanie – gdzie pana dziecko? Pada i odpowiedź – jak to gdzie, przecież lecę z fotelikiem.

Konsternacja. Gdzie jest dziecko, wykupił sobie fotelik, żeby … mieć wolne miejsce, czy co? Półmózg (zaraz się przekonacie dlaczego) wstaje i … otwiera schowek nad głową. W nim znajduje się dziecko w foteliku.

Nie umiem tego nawet skomentować. Kilka razy powtarzałem – nie, nie, nie. Nie wierzę. Pewnie tak samo jak powtarzacie teraz Wy.

Po tej historii usłyszałem jeszcze kilka. Dalej było miło. Podobno ominął mnie najlepszy seks mojego życia. Dobrze, że mamy do siebie numery telefonów.

10 KOMENTARZE

  1. A ile drinków wypito przed napisaniem tego tekstu :)?

    „Uwagę zwrócił na mnie jej ubiór i interesująco wyeksponowane kobiece atrybuty.” Moją wyobraźnię rozpala nie tyle uwaga, którą zwrócił ubiór, ale bardziej – w jaki sposób zaakcentowały tę uwagę poetycko wspomniane atrybuty :)…

    „Mam bowiem w sobie coś, co powoduje, że szybko daje mi się zaufać.”

    Ja bym dała (zaufać) już za pierwszym razem, ale nie wiem, czy nie padłby Pan ofiarą tej pochopnej ufności:D…

    „siedem, albo osiem małych dzieci.” Przypadki chodzą po ludziach, czasami nawet lepiej, aby z jakąś odmianą :)…

    W sumie jednak piszę, bo szczególnie zachwyciła mnie klamra:

    „Dlaczego niektórzy ludzie zamiast seksu powinni uprawiać rolę i nigdy nie posiadać dzieci?”->”Podobno ominął mnie najlepszy seks mojego życia. Dobrze, że mamy do siebie numery telefonów.”, podkreślona dobitnie odpowiedzią dla Agnieszki :).

    Chyba nie ma na co czekać :)…

    • Chyba jednak muszę porozumieć się w kwestii korekty … 😉

      Aga, wywołana jesteś do tablicy. Po latach znajomości może i faktycznie nawet Twój narzeczony nie będzie miał kłopotów z akceptacją … 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here