Czy ja mam z tym problem? Nie.
Czy mnie to obchodzi? Czasami, gdy zastanawiam się jakie są powody tej nienawiści.

Ale wy tych Niemców nienawidzicie. Wy, młodzi, mniej więcej w moim wieku. Momentami jestem w ciężkim szoku. I nie chodzi o to, że im nie kibicujecie. Chodzi o to, że ich nienawidzicie, bo są Niemcami.

Są tym strasznym okupantem, potomkiem Hitlera, Adolfa tego, który napadł na naszą biedną Polskę. Można mieć w sercu zadrę, można nie do końca za nimi przepadać, bo w końcu wielu z nas przez II Wojnę Światową nie miało okazji poznać dziadka, babci, pradziadka czy prababci. Albo wychowywało się będąc w połowie sierotą.

Rozumiem. Przynamniej się staram, ale nie do końca chcę o tym myśleć, bo łzy pojawiają się w moich oczach, kiedy pomyślę, że mógłbym nie znać, albo nie pamiętać swoich rodziców czy dziadków, lub też stracić w wojnie rodzeństwo.

Tylko, że od wojny minęło już kilka dobrych lat, nienawiść i wyzwiska byłbym w stanie zrozumieć, gdyby padały z ust mojego dziadka, któremu niemieckie kule świstały obok głowy, a wojsko zamordowało brata, ukatrupiło psa i ścigało po całym kraju (cholera wie wtedy co to był za kraj nawet). Ale my? 30-latkowie i zbliżeni?

Taka nienawiść? I to w przypadku piłki nożnej? Cholera, gdyby jeszcze ta niemiecka kadra grała naprzeciwko reprezentacji Polski. Rozumiem sympatie i antypatie, rozumiem kiedy ktoś kibicuje jednej drużynie i jest z nią związany. Ale nie chcę rozumieć nienawiści, szowinizmu i agresji, którą widzę gdy w dużej imprezie sportowej bierze udział np. zawodnik Niemiec, albo Rosji.

Przepraszam, wypisuję się z tego kółka wzajemnej adoracji, poklepywania się po tyłkach z hasłem – kto szkopa bardziej nienawidzi i kto da tej frustracji ciekawsze ujście.

A tak to wyglądało podczas Mundialu. Choć przyznam szczerze, że byłem pod wrażeniem, jak wielu młodych ludzi (tak mniej więcej do 23-25 roku życia), nie tyle wspiera, ale potrafi docenić klasę drużyny Joachima Loewa.

Nie interesowały ich zaszłości, coś co wydarzyło się kiedy ich nie było na świecie. To są teraz inni Niemcy, ci którzy mocno się zmienili, wiem, bo wychowałem się nad granicą, tuż obok niemieckiego miasteczka i jako dziecko też wydawało mi się, że ich nienawidzę. Ale za co? No za to, że po prostu są takiej, a nie innej narodowości.

Mam wielu znajomych pracujących na zachodzie. Niemcy są otwarci. Znajomi żyją godnie, dostają godziwą pensję, nie są traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Rozwijają się, dostali swoją szansę i ją wykorzystują.

No ale może ktoś nie lubi ich za to jak Niemcy grają w piłkę. Ten mechaniczny futbol, ten kontrolowany wielki szwajcarski zegarek. Ta precyzja i nuda.

Mario-Gotze-Goal-Germany-vs-Argentina-World-Cup-Brazil-2014

Stop. Jaka znowu nuda?! Od kilku lat to jest piłka szybka, ładna, efektowna, z duża liczbą podań i wymiany pozycji. Podczas ostatnich Mistrzostw Europy, z tego co pamiętam, grali ładniej niż uwielbiana przez wszystkich wokół Hiszpania.

Do tego, po piłkarskich niepowodzeniach 10, a może 12 lat temu, wprowadzili program naprawczy, zbudowali w klubach struktury wychowujące młodzież piłkarską, stworzyli plan dla reprezentacji narodowej. Wszystko miało ręce i nogi, a efekty widać jak na dłoni. Ten najnowszy to zdobyte w Brazylii Mistrzostwo Świata. Ale ten ważniejszy to to, że za cztery lata w zespole niemieckim prym wiedli będą ci, którzy relatywnie niedawno do kadry dołączyli i już są jej ważnymi ogniwami.

I może by tak brać przykład z tej myśli szkoleniowej? Mamy ją tuż za miedzą.
Kibicujcie komu chcecie, lubcie kogo chcecie, ale czasem warto wyłączyć emocje, bo Wasz feed na Facebooku to niezbyt często prywatna rozmowa z kumplami przy wódce. To widzi więcej osób.

A Ty, za co nienawidzisz Niemców? Za samochody, których pragniesz, za to że płacą dobrze i godnie czy za to, że mają dobrych piłkarzy?

4 KOMENTARZE

  1. Czasami mam wrażenie, że ta obecna nienawiść do narodu niemieckiego jest jeszcze większa niż kiedyś. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek mój dziadek, czy babcia wyrażali się o nich źle – a żyli w tych ciężkich czasach. Babcia miała iść do szkoły, jak zaczęła się wojna. Obecnie, niektórzy podchodzą do II wojny światowej tak, jakby w niej brali udział tylko Polacy i Niemcy, a tych drugi właśnie trzeba nienawidzić. A to ani pierwsza, ani ostatnia wojna, jaką widział świat. Jak się delikwenta zapytasz dlaczego ich nie lubi, to nawet nie potrafi odpowiedzieć. A ja? Ja Niemców lubię i szanuję. Jestem pod wrażeniem, że potrafili podnieść się gospodarczo po ciężkich czasach (nie oszukujmy się, niemieckich cywilów w czasie wojny nikt po plecach nie klepał), Uwielbiam niemiecką piłkę z Bundesligą włącznie. Tylko raz im nie kibicowałam (gdy grali z Polską w Dortmundzie w 2006).

  2. Z przyczyn politycznych miałem w dupie ostatni mundial, nie znam się na światowej piłce nożnej, ale bawi mnie, że cyklicznie przy każdym sukcesie Niemców w tym sporcie w Polsce ujawnia się antygermańska paranoja: wysyp statusów, memów i filmików na ścianie Facebooka wskazywałby nawet na jakąś tragedię narodową. Dla beki w takich sytuacjach od kilku lat zmieniam zdjęcie profilowe na niemiecką flagę i czekam na czkawkę znajomych „patriotów”. Zawsze na nich mogę liczyć. Był już apel „Schowaj tą flagę pedale z NRD” oraz zapytanie „Czy ciebie pojeb…? Komu kibicujesz?”. Hłe, hłe, hłe. Nie kibicuję, bo mam w dupie mundial, leczę z paranoi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here