11 typów ludzi, których spotkasz w środkach komunikacji

Po sukcesie 11 typów ludzi, których spotkasz w markecie (w tym temacie dzwonił nawet TVN), ide za ciosem i ostatnio do głowy wpadł mi pomysł na – 11 typów ludzi, których spotkacie w komunikacji miejskiej i niemiejskiej, czyli dalekobieżnej.

Klaskacze

klaszczą gdy samolot ląduje na lotnisku. Nie wiem z jakiego powodu, choć cały czas wierzę, że intencje tego klaskania są dobre, ale moja głowa odbiera je nieco inaczej. Bo pilotowi się udało? Nikt w niego nie wierzył? Nawet pijany i naćpany Denzel Washington potrafił posadzić samolot na ziemi (i to do góry nogami! Czy tam kołami). Ci trzeźwi piloci, którzy dostali pozwolenie na prowadzenie takich pojazdów, chyba potrafią więc lądować. A może to podziękowanie za wspólną podróż? No cóż, zacznę klaskać w komunikacji miejskiej.

Podobno ta grupa wymiera.

Babunia sprinterka

Ledwo lezie o swojej lasce, najczęściej na głowie ma beret, ale gdy w tramwaju zobaczy wolne miejsce, okazuje się, że ma w sobie geny Usaina Bolta. Przemieszcza się niczym błyskawica, a do tego jeszcze potrafi pokonywać przeszkody jakby w ogóle nie było ich na drodze.

Cierpliwi

Są ich dwa rodzaje. Pierwsi cierpliwi to ci, którzy potrafią stanąć przy miejscu, na którym siedzisz i bezczelnie wpatrywać się, abyś je opuścił/opuściła. Gdy tego nie robisz chrząkają, krztuszą się, mówią do obcego, jaka to ta młodzież niewychowana. Co z tego, że za tobą i przed tobą jest wolne miejsce. Drugi typ, to ci, którzy za cholerę nie zejdą ze swojego miejsca, bo logicznym jest, że ten chrząkający siądzie tam gdzie jest wolne i wcale nie jest to drugi koniec pojazdu.

Bumboxowcy z demobilu

Tych jest w ostatnim czasie coraz mniej, ale ciągle jeszcze można ich spotkać. Czym się wyróżniają? Słuchają muzyki z głośników telefonów, nawet jeśli z ich kurtki zwisają przewody od słuchawek. I dzięki tym kozakom z Teletubisiami na czapce, cały autobus słucha tych pierdnięć. Ewentualnie może to być ten typ, który co prawda ma słuchawki w uszach, ale producent pomylił plus z minusem i te grają na zewnątrz, a nie do środka.

Zjadacze

Nie ma ich w komunikacji miejskiej, a przynajmniej nie są tak uciążliwi, jak ci których spotkamy na nieco dalszych trasach. W pociągu, autobusie pomiędzy Warszawą, a Wrocławiem nieocenionym jest zapach suchej myśliwskiej, albo innej wędzonki. Mistrzem są też ci z jajkiem schowanym głęboko w czeluściach swojego przenośnego chlebaka. Mój rekord? Po minucie od tego gdy kierowca odpalił silnik w autobusie, czułem już kiełbasę, a kilka siedzeń przede mną słychać było mlaskanie i mruczenie.

Cichociemni

Albo w prastarym języku tak zwani gapowicze. Rozglądają się po autobusach i tramwajach w poszukiwaniu kanara. Wyglądają przezabawnie, zwykle są przestraszeni obecnością kogokolwiek, a gdy tramwaj doczłapuje się do przystanku, dostają ataku serca.

New Age

Nieodłącznym elementem ich podróży jest cokolwiek związanego ze sprzętem elektronicznym, co niekoniecznie jest telefonem komórkowym. Tablet, czytnik e-booków, laptop, a na uszach słuchawki. Generalnie są nieszkodliwi, a najczęściej pracują, siedzą na Facebooku, oglądają filmy lub czytają książkę. Irytują się tylko kiedy obiecany w środku transportu internet nie działa. W komunikacji miejskiej ten typ najczęściej trzyma w rękach telefon komórkowy, choć zdarza się spotkać kogoś z … przenośnym odtwarzaczem DVD.

Niespełniony rajdowiec

Jeśli ktoś porusza się komunikacją miejską doskonale wie o czym piszę. To ten facet za kierownicą, który rusza jakby chciał aby opony w Ikarusie zapiszczały, a hamuje jakby opóźnienie tej czynności miało dać mu cenne sekundy na mecie. Generalnie gość zachowuje się jakby całą noc wciągał coś do nosa, lub na śniadanie popijał kawę Red Bullem. W tramwajach są i tacy, którzy chyba uczyli się na informatyków i znają tylko dwa położenia pedału gazu – 0 i 1.

Palacz

Nie, nie pali w autobusie, tramwaju, pociągu czy helikopterze. Ale śmierdzi tak, jakby zamiast perfum miał we flakoniku dym papierosowy i codziennie rano siedział po kilka godzin w saunie z tymże dymem.

Śpioch

Nie wiadomo dlaczego śpi. Może miał nockę w pracy, może nie spał w nocy i jedzie do pracy, może wraca po imprezie do domu, albo cokolwiek innego. Fakt jest jednak taki, że po prostu śpi. Raczej nikomu nie szkodzi, a budzi się najczęściej nie po tej stronie pętli, po której by chciał. Często łączony z pijakiem, więc tej kategorii nie będę rozwijał z osobna.

Wiecznie chory

Nie jego czy jej wina, że ma szefa sadystę i nie może wziąć wolnego nawet kiedy z nosa lecą smarki, a kaszel jest częstszy niż mruganie powiek. Kicha, smarka, kaszle, a najczęściej przytrafia się to w momencie, kiedy cały autobus czy tramwaj jest tak zapakowany, że sardynki w puszce czułyby komfort niczym w hotelu w Dubaju. No i oczywistym jest, że kaszle właśnie na ciebie.

Są jeszcze ci, których można spotkać w komunikacji w nocy. Ale to już zupełnie inna historia.

Zobacz też – 11 typów ludzi, których spotkasz w markecie

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

2 CommentsDodaj komentarz

    • Dobre :-)

      Generalnie dawno takiego typu nie widziałem, a zdarzyło mi się to … dokładnie w komunikacji miejskiej, gdzie dwójka 16-17 latków pawie odbyła stosunek na tyle autobusu. :)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *