fbpx

[Konkurs] Streetwearowa kolekcja Marvel w UrbanCity

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Dodaj komentarz

Comment as a guest.

  1. Moją ulubioną postacią z uniwersum marvela jest oczywiście nie kto inny jak Deadpool !
    Dlaczego? Nie dlatego że wyszedł z nim ostatnio film (świetny swoją drogą)
    Z deadpoolem zetknąłem się pierwszy raz 5 lat temu. To właśnie komiksy o jego postaci zaciekawiły mnie na tyle żebym wciągnął sie do tego uniwersum.
    Poza tym, jak go nie lubić? Idealnie trafia w moje poczucie humoru, nie możemy go też określić jako dobrego czy złego, co według mnie jest super opcją 😀
    No i mam pewność że gdyby wystąpił w grze o tron, to na pewno nie umrze 🙂

  2. Mój Marvelowski idol to bezsprzecznie Hulk. Już jako dzieciak uważałam siłę za jedną z najważniejszych cech, zwłaszcza u superbohaterów. I to nie tylko tę fizyczną. Postać Hulka to połączenie niezwykłej siły wewnętrznej z nieludzką mocą, która tkwi w niej cały czas, jednak ujawnia się tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Taką właśnie osobą zawsze staram się być, stąd połowa mojej garderoby jest zdominowana przez potężnego zielonego potwora 😉

  3. Iron Man – co tu dużo tłumaczyć … cięta riposta, gadżety, zbroja, klasa, ekscentryczny geniusz. Kieruje się swoimi priorytetami, zasady zmienia lub nagina, cel osiąga. Według mnie to najlepszy bohater 😉

  4. Kapitan Ameryka jest moim ulubionym bohaterem ze względu na ukazanie kontrastów postaci:
    ze zwykłego, cherlawego chłopca, którego nie chciano przyjąć do wojska staje się SUPERBOHATEREM, który ratuje świat przed złem i całkowitą zagładą. Skromność, wiara, odwaga oraz głębokie przekonanie w ideały utwierdzają, że możemy robić wielkie rzeczy niczym Kapitan Ameryka 🙂

    Brzmi nieco patetycznie, ale tak to już jest, gdy się pisze o swoich idolach 🙂

  5. Iron Man jest najlepszy! Poza gadżetami, rakietami i całą zewnętrzną zajebistoscią ma świetne kolory, ogrom wersji i zawsze wychodzi z opresji. Nawet moja sieć w domu to Stark Tower, komputer to Jarvis, a iPhone to Lil Jarvis. Jak tu nie być większym fanem?:)

  6. Spider Man. Człowiek pająk to był mój pierwszy komiks Marvela, w ogóle ze jestem już Stary to miałem dokładnie jego pierwsze polskie wydanie (pocięte potem i przekalkowane na setki grafik, nie było jeszcze drukarek :)). Czemu on? Przeciętny chłopak, który nie miał za wesołego życia, wychowywany przez wujostwo, zostaje w jednej chwili ukaszony przez radioaktywnego pająk i przejmuje jego cechy które w ludzkim ciele dają prawdziwą moc, kto by tak nie chciał? Drugie dno to, że komiksy spidermana zawsze czegoś uczyły choćby pokory, pierwszy przykład z wujkiem Benem.

  7. Wszyscy ograniczają się do postaci z Avengers, więc ja pójdę trochę szerzej. Chciałbym powiedzieć, że moimi ulubionymi bohaterami są wszyscy członkowie X-men, ale skoro ograniczyliscie wybór do jednej postaci to wybiorę Bobbiego aka Iceman. Może nie jest to jedna z bardziej znanych postaci, jednak odkąd po raz pierwszy przeczytałem komiks X-men Annual spod pióra Bendisa od razu pokochałem tą postać. Bystry, młody no i oczywiście „włada” lodem. Coś o jego umiejętnościach?
    Na początku potrafił jedynie kontrolować i zamieniać coś w lód, jednak pod czułym okiem profesora nauczył się panować nad swoją mocą, przez co potrafił zamieniać całego siebie w lodową formę, która była prawie niezniszczalna. Bobby w wielu seriach odgrywal kluczowe role w wydarzeniach X-menów. Właśnie dlatego to on stoi na czele grupy moich ulubionych superludzi.
    Pjona dla całego Urban city i kolekcjonerabutow,5!

  8. Mutant 2099!!!!!!
    Bardzo lubie Spider- Mana ale 2099 urzeka mnie jeszcze bardziej.Jego zdolności są do złudzenia podobne do tych spider-mana i to mnie jara. Mimo że Chad jest mutantem i od urodzenia ma moce telepatyczne, używa ich do zwiększenia swojej prędkości, zręczności oraz siły. Przemieszcza się on w sposób identyczny do spider-mana a czasem nawet przemieszcza się na „pajęczej sieci” stworzonej przez telepatie. DLA MNIE KOZAK 😀

  9. Zdecydownie moją ulubioną postacią jest Iron Man 🙂 Dlaczego? Odkąd pierwszy raz go zobaczyłem , wiedziałem że to jest to! W kostiumie niezawodny superbohater, bez dowcipniś z mnóstwem kasy:) Zawsze chciałem być jak on dlatego oglądałem wszystko co jest z nim związane! Uwielbiam też gry marvela oraz Lego marvel i zawsze gdy mam okazję, gram własnie Iron’em! Nie mówiąc już o wszystkich jego gadżetach które miał, myślę że jest zdecydowanie moim faworytem wsród wszystkich postaci Marvela!

  10. Nie kto inny jak Iron-Man. Zwłaszcza ten w którego wciela się Robert Downey Jr, niestety nie jestem fanem komiksów. Za dystans do siebie, za humor, za geniusz, za pyszałkowatość i lekkie wywyższanie się 😉 Za to że nierzadko sprawia wrażenie myślącego wyłącznie o sobie, a jednak jest zdolny do poświęcenia się dla innych. Poza tym, kto nie chciałby latać w metalowej zbroi uzbrojonym po zęby?

  11. Anthony Stark, poza byciem geniuszem, miliarderem, playboyem i filantropem jest postacią która niezwykle pokazuje jak zmieniły się czasy od momentu powstania tej postaci. Tony miał być postacią której nikt nie polubi, był biznesmanem który zarabia na przemyśle zbrojeniowym a po II wojnie światowej dzieci kwiaty byli przeciwni takim działaniom, a dzis wszyscy go uwielbiają. Plus świetna kreacja Tony’ego w MCU, oraz jego zbroje w filmach są genialne 😀

  12. SPIDER-MAN! Największy pener ze wszystkich! Mimo tego, że nie zawsze był pozytywnie odbierany przez społeczeństwo to nigdy nie przestawał robić tego co do niego należy. W dzieciństwie byłem typem samotnika zupełnie jak on i gdyby nie spidey nigdy nie uwierzył bym w siebie. Po dziś dzień wierzę że gdy ugryzie mnie radioaktywny pająk to zdobędę supermoce i będę mógł zwalczać zło!

  13. W aktualnym filmowo-serialowym uniwersum Marvela jest tak wiele świetnie wykreowanych postaci, że naprawdę nie jest to prosty wybór. Do moich ulubionych z pewnością zaliczyłbym Tony’ego Starka, bo powiedzmy sobie szczerze, kto nie uwielbia Roberta Downey Jr. w roli zadufanego w sobie miliardera, ciachającego ostrymi jak brzytwa ripostami, niczym japoński samuraj! Nie mogę też zapomnieć o tym uroczym humanoidalnym drzewie. Bo czy istnieje osoba, która po obejrzeniu „Strażników Galaktyki” nie pokochała go? Szczerze w to wątpię. „I am Groot” te 3 słowa wypowiadane przez Vin Dislela wzbudzają większe emocje niż nie jedne „dramatyczne” dialogi w polskich serialach, choć właściwie ciężko tu o porównanie.
    Przechodząc jednak do meritum. Moją ulubioną postacią jest bez wątpienia Peggy Carter. Widownia nie wychodząca poza strefę filmową może ją kojarzyć z pierwszej części Kapitana Ameryki. Gdzie prowadziła ona rekrutację do projektu „Rebirth” i praktycznie od początku kibicowała Steve’owi. Towarzyszyła mu przez cały okres jego przemiany w „pierwszego Avangera”, a także w późniejszej walce z organizacją „Hydra”. Połączyło ich głębsze uczucie, niestety nie było im dane być razem, gdyż Steve aby uratować świat poświęcił swoje życie. Jednakże to nie za rolę w tym filmie skradła ona moje serce. Kreacja Peggy stworzona przez Hayley Atwell, moją uwagę przykuła w serialu „Agent Carter”, który całkowicie poświęcony jest przygodom. Wydarzenia, które mają w nim miejsce opowiadają o jej przygodach po wydarzeniach z „First Avanger”. W latach 50′ kobietom nie było łatwo, tak więc mamy okazję obserwować bohaterkę w ciężkiej sytuacji życiowej, gdzie z jednej strony, będąc w nowej pracy, otoczona mężczyznami musi twardo walczyć z przejawami seksizmu, z drugiej znosić wizerunek wiecznej damy w opałach, non-stop ratowanej przez Kapitana Amerykę, który został jej nadany w ówczesnych radiowych mediach. Oprócz tych przeciwności losu musi zmierzyć się ona z ciągłym bólem z powodu niedawnej straty ukochanego oraz… radziecką zabójczynią? No właśnie 🙂 Serial ukazuje jak dobrze Peg potrafi sobie z tymi wszystkimi problemami poradzić. Nie jest ona typem osoby, która daje za wygraną. Każdy, kto ją zignoruje szybko będzie tego żałował. Spryt, inteligencja, odwaga, uroda, zdolność walki, której pozazdrościć może nie jeden facet to cechy idealnie opisujące agentkę Carter. Fakt jak dobrze potrafi ona sobie radzić z otaczającą ją, niezbyt przychylną, rzeczywistością, która nie jednokrotnie rzuca jej pod nogi, sprawia, że od razu chce się jej kibicować! Gwarantuję, że jeśli w trakcie pierwszej części „Kapitana Ameryki” nie zwróciliście zbytnio na nią uwagi, po obejrzeniu serialu wasze nastawienie zmieni się o 180 stopni i zrozumiecie, dlaczego wybrałem ją jako moją ulubioną postać.
    Podsumowując, mimo braku supermocy, czy faktu iż nie jest ona multimiliarderem- geniuszem, napromieniowanym falami Gamma zielonym stworem, czy świetnie przeszkoloną zabójczynią, Peggy doskonale przyciąga uwagę, a jej pozorna zwyczajność sprawia, że mocniej możemy się z nią utożsamiać. To ta ludzkość w połączeniu z charyzmą niesie poczucie sympatii od pierwszego spotkania z Peg i to właśnie dlatego stawiam tę postać na pierwszym miejscu ^^

  14. Większość z nas inspirowała się niegdyś postaciami z komiksów Marvela i pragnęła uzyskać nadprzyrodzone moce godne bohaterów w nich występujących. Każdy fan komiksów, seriali, filmów miał swojego wymarzonego superbohatera.
    Spider-Man, Ironman, Capitan Ameryka to jedne z najpopularniejszych postaci na świecie.

    Dziś jednak chciałbym się skupić na postaci, która wywarła największy wpływ na moje życie.
    Dlaczego Wolverine, a nie kto inny?
    Zadając sobie to pytanie sięgnąłem pamięcią do daty 13.07.2000, dla wielu ludzi był to zwykły dzień, dla mnie jeden z przełomowych. Wielu z czytających, teraz myśli sobie, co w niej takiego niezwykłego. Odpowiedz jest dość banalna, premiera X-Men – pierwsza ekranizacja przedstawiająca perypetie komiksowych mutantów, w tym Wolverine.

    Po raz pierwszy kiedy ujrzałem Logana, od razu rzuciły mi się trzy rzeczy: adamantiowe szpony, umiejętność regeneracji ciała oraz nieskazitelna odwaga.
    Aby nie przynudzać, nie będę streszczać historii Logana. Zostawiam to Wam, zainteresowanych zapraszam do przeczytania komiksów lub zobaczenia filmów.
    A co Wolverine dał mi?
    Pewność siebie, przezwyciężenie słabości, realizacje wyznaczanych celów, rozbudowaną wyobraźnię, a przede wszystkim znalezienie swojej ukochanej „Jane”(która również pała wielkim zainteresowaniem do fantastyki Marvela).

    Kończąc te wypociny, chciałbym zacytować slogan charakterystyczny dla tej postaci z początku lat 80.

    „I’m the best there is at what I do, but what I do best isn’t very nice””

Read Next

Sliding Sidebar

Kim jestem.

Twórca treści, dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej i kontrastów. Autor bloga kolekcjonerbutow.pl, promował wiele inicjatyw związanych ze światem sneakersów oraz streetwearu. Zakochany w szeroko pojętej rekreacji i sporcie – wychowany na koszykówce. Uwielbia limitowane edycje nie tylko butów. Entuzjasta podróży, książek, patrzę na świat inaczej. Degustuję alkohol, szwędam się po knajpach, piję dobrą kawę i uważam, że nie ma nic cenniejszego niż przeżycia.

Znajdź mnie w social media

Facebook

Newsletter