fbpx

Jak to było stać w kolejce po Jordan IV Oreo?

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Dodaj komentarz

Comment as a guest.

  1. Ja kupiłem swoje ciastka na Malcie, a tam nie było takiego hype. W Poznaniu gustuje się w indywidualnych projektantach, a dla takich Jordan Brand jest zwykłym najkiem. O 10 było sporo ludzi, jednak ja pozwoliłem sobie dać czas – chociaż specjalnie do Poznania przejechałem 100 kilometrów, żeby tylko je dotknąć i przymierzyć. Byłem w Malcie o 13 i spokojnie bez tłumów mogłem popatrzeć, co sklep oferuje jak i kupić swoje pierwsze w życiu Js (było tylko 20 sztuk). Bez kolejek, bez problemów. Polecam sklep, jeśli ktoś chce być pewien, że jego wymarzone buty szybko nie zejdą.

Read Next

Sliding Sidebar

Kim jestem.

Twórca treści, dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej i kontrastów. Autor bloga kolekcjonerbutow.pl, promował wiele inicjatyw związanych ze światem sneakersów oraz streetwearu. Zakochany w szeroko pojętej rekreacji i sporcie – wychowany na koszykówce. Uwielbia limitowane edycje nie tylko butów. Entuzjasta podróży, książek, patrzę na świat inaczej. Degustuję alkohol, szwędam się po knajpach, piję dobrą kawę i uważam, że nie ma nic cenniejszego niż przeżycia.

Znajdź mnie w social media

Facebook

Newsletter