#TBLPL to sukces komunikacyjny i koszykarski

Dokładnie dziewięć miesięcy temu mój orzeszek w środku głowy wymyślił sobie, że fajnie byłoby gdyby fani koszykówki na Twitterze rozmawiali w jednym miejscu. Temat prostszy do zrobienia niż planowanie działań komunikacyjnych w oparciu o inne narzędzia. Twitter daje nam niezwykle efektywny sposób kanalizowania dyskusji – dzięki hashtagom. Czyli małemu znaczkowi # umożliwiającemu odznaczenie rozmowy.

Na nasze nieszczęście głośna i intensywna rozmowa trwa tutaj tylko, gdy dzieje się coś naprawdę istotnego. Prawda jest jednak taka, że przy działaniu bezkosztowym, które miało rozpocząć angażowanie i skupianie danej społeczności w jednym miejscu, uznaję ostatnie 10 miesięcy za sukces.

Sukces, do którego przyczynili się wszyscy aktywni komentatorzy koszykarskiej rzeczywistości. Sukces, którego nie przypisze sobie liga, tylko my, kibice, dziennikarze, blogerzy i wszyscy chętni do rozmowy o koszykówce. Oczywiście najgłośniejsi byliście podczas finałów Tauron Basket Ligi. Tak głośni, że podczas 5 z 6 meczów finałowych, #tblpl był trendem w Polsce.

Bpn4I-XIYAAl7u1

Jeśli ktoś myślał, że Tauron Basket Liga nie potrzebuje skupienia dialogu, że rozmowa o lidze może być chaosem krzyczanym wszędzie i nigdzie, przegapił fakt, że # posługują się największe firmy. Większe niż koszykarska Polska, większe niż wszechwiedząca PLK i wszechwiedzący inni. Przykłady? Domino’s Pizza i ich świetna kampania z #letsdolunch (z tym # pizza była tańsza), w tym momencie rozmowa o Mistrzostwach Świata w Brazylii toczy się pod #MundialPL. O sile # niech świadczy ten mój wpis.

Kilka minut po wpise dzięki #PKOBP, zauważony przez szefów i pracowników komunikacji w PKO Bank Polski. Przypadek? Nie, dobrze ustawione alerty i chęć rozmowy, zauważenia tego, co klienci, przypadkowi użytkownicy, mówią o firmie na zewnątrz.

Nie wiem kto wprowadzał #PKOBP, wiem że wiele # powstaje z potrzeby chwili, wiele jest używanych nagminnie tak jak #takasytuacja i jest to z całą pewnością efekt zachowań kulturowych i społecznych aniżeli sprytnie przemyślane działanie komunikacyjne. W takiej sytuacji firmy, ligi, organizacje mogą podłączać się do rozmowy promując siebie samych. Wiem też, że np. Nike projektuje #. Każda większa kampania giganta obuwniczego z Oregonu ma dedykowany #. Przykładem niech będzie tutaj #makeitcout. Tak samo jest w NBA, tak samo robi Fifa, tak samo robi Red Bull, a nawet rząd USA, który wprowadził #40Dollars (chodziło o cięcie podatków i co dla mieszkańców USA oznacza 40 dolarów) i setki innych.

Hashtagi robią się co raz popularniejsze, zwłaszcza od momentu, w którym (z trudnościami ale jednak…) zaczął je wykorzystywać i rozpoznawać Facebook. Są już na tyle popularne że warto brać je pod uwagę podczas budowania strategii obecności marki w sieci. Dlaczego? Są (na ogół) krótkie, łatwo zapadają w pamięć i dość prosto je wyszukać. Kwestia wyszukiwania ich to również ważna sprawa, można oczywiście opierać się tylko na wbudowanych w media społecznościowe wyszukiwarkach, ale wtedy nie mamy pewności czy na pewno wyłapiemy wszystko. Najlepiej ustawić sobie monitoring na taki hashtag i na bieżąco śledzić jego wykorzystanie w sieci. W oparciu o konkretny hashtag można zaplanować całą kampanię, w której na podstawie użycia przez internautę konkretnego słowa możemy go odnaleźć i coś mu zaoferować, albo chociażby wejść z nim w interakcję – pokazać że marka jest blisko ludzi.

Tłumaczy Mikołaj Winkiel z Brand24.pl. Proste? Zrozumieli?

Dziwię się, że organizacje niszowe, nie chcą czasem wykorzystać swoich już istniejących narzędzi komunikacyjnych, by prowokować rozmowę w danym miejscu, miejscu gdzie są ludzie o nich mówiący. Tak, jestem zdziwiony tym, że na oficjalnej stronie ligi, jak i na innych portalach koszykarskich (poza Polskikosz.pl) nie pojawiała się informacja o #TBLPL. Sorry panie i panowie, o #TBLPL pisał @MarcinGortat.

Powinienem być bezczelny i wylać trochę błota na głowy wszystkich tych, którzy wątpili w powodzenie darmowej i prostej inicjatywy. Zostawię jednak to dla innych.

Statystki #TBLPL z systemu Brand24.pl pokazują (niestety mamy tylko te od 1 maja), że byliśmy całkiem aktywni. Popatrzcie na cyferki, które powodowały lawinę w moim feedzie w aplikacji Tweeetdeck. W sumie pojawiło się (łącznie z FB i wzmiankami na stronach internetowych) ponad 3 tysiące wpisów. Wywoływaliśmy buzz!

Screenshot 2014-06-16 07.52.15 Screenshot 2014-06-16 07.52.27

 

A jak wyglądają zasięgi, które wygenerowaliśmy?

Screenshot 2014-06-16 07.52.00 Screenshot 2014-06-16 07.51.51

I wiecie co. To Wy doprowadziliście do tego, że rozmowa o koszykówce toczy się właśnie pod tym #. Powinniście być dumni, bo przy tej niszowej dyscyplinie sportu w Polsce, bycie zauważonym (nawet w chwilowym krzyku finału) to całkiem spory i miły sukces.

Szkoda, że nie do końca działają jeszcze # klubowe, ale i na to przyjdzie czas. Wszystkim aktywnym komentatorom #TBLPL bardzo dziękuję i gratuluję :-)

Zobacz też: Jak wandal walczy z systemem

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

7 CommentsDodaj komentarz

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *