110 sklepów zamkniętych sklepów i tysiące pracowników, którzy stracą pracę – to ostatnie informacje dotyczące jednej z największych sieci obuwniczych na świecie – Footlocker. Sklepy zostaną zamknięte już w 2018 roku.

Po tej informacji, która pojawiła się w piątek, Footlocker zaliczył bardzo poważny spadek wartości akcji – 13% z blisko 47 dolarów na nieco ponad 40. Detalista jest bez wątpienia częścią apokalipsy handlu detalicznego, w samym 2017 roku Footlocker zamknął 147 sklepów (otworzono 97). Sam CEO firmy – Richard Johnson – wspomina, że sytuacja to charakterystyka zmian związanych z branżą i w najbliższym czasie raczej się to nie zmieni.

Klienci chcą doświadczeń, chcą fajnego produktu, chcą tego teraz i tutaj, do tego szybko – dodaje Johnson.

Paradoks jest taki, że Footlocker otworzy jednocześnie 40 nowych sklepów – te mają być bardzo wyspecjalizowane, a zamykane będą te nierentowne. W sumie Footlocker posiada 3310 sklepów na całym świecie i w ostatnich latach walczył o odzyskanie konsumenta, który wyniósł się z centrów handlowych – dlatego powstawało coraz więcej sklepów ulicznych. Już w ubiegłym roku mówiło się, że Footlocker traci udział w rynku na rzecz Amazona.

Podobne problemy miały też inne duże sieci. Sklepy zamykały m.in. Sears czy Macy’s – ta apokalipsa do Polski może dopiero przyjść.

Przyczyna? Duży rozwój branży e-commerce. Możliwość kupienia butów i odzieży bezpośrednio u producenta, w olbrzymiej liczbie sklepów internetowych, wraz z łatwością zwrotu czy wymiany, spowodowała, że fizyczny handel detaliczny po prostu zaczął obumierać.